Blog
Syntezy Stosowane
Synteza
Synteza Prawda zwycięży, jeżeli nie dziś lub jutro, to definitywnie na Sądzie Ostatecznym!
48 obserwujących 144 notki 136097 odsłon
Synteza, 23 maja 2012 r.

Od Obrony Terytorialnej do Pospolitego Ruszenia


Dotychczas rozważałem strukturę i działanie formacji Obrony Terytorialnej organizowanej odgórnie – jak wiemy nie ma raczej szans, aby coś takiego powstało w biednej Polce, choć zaczątki strukturalne nie musiały by się wiązać od razu z dużymi kosztami uzbrojenia, które jednak przez swą masowość i prostotę oraz produkcję w Polsce osiągnęły by może cenę 1% budżetu. Innym wyjściem z tej „patowej” sytuacji było by Pospolite Ruszenie tzn. samodzielne indywidualne szkolenia w symulatorach komputerowych i podobne fizyczne uzbrojenie dla każdego żołnierza, który na wezwanie stawiał by się w punkcie zbornym, tam został przydzielony do jednostki w ramach danego zgrupowania i wspólnie z innym walczył na wydzielonych odcinkach działań zbrojnych.

Jak uzbroić takiego „szlachcica”? Podstawą była by uniwersalność i skuteczność oraz prostota broni tzn. duży kaliber na duże odległości z celownikiem optycznym. Dodatkowe wyposażenie to latarka i pistolet lub nuż bojowy do samoobrony, a z czasem może tez zestaw noktowizyjny. Umundurowanie letnie i zimowe, ale z ochraniaczami na łokcie i kolana. Żołnierz pospolitego ruszenia mógłby też oczywiście za własne pieniądze dokupywać dodatkowy osprzęt i kamizelkę kuloodporną. Idealnym kalibrem broni dla tego typu jednostek pospolitego ruszenia byłby nabój .338 Lapua Magnum lub tańsza .338 Norma Magnum. Zapewnia on zasięg ponad 1 km oraz zdolność do przebijania lekko opancerzonych celów do 1 km np. samochody i helikoptery. Co jednak zrobić gdy takie zgrupowanie powiedzmy kilku tysięcy obrońców spotka cele „twarde” wozy pancerne i czołgi – tutaj wymagane jest współdziałanie z armią zawodową lub przygotowanie odpowiednich zasadzek za pomocą min przeciwczołgowych i ukrycie się w zabudowaniach. Zawsze też na wypadek wojny można doposażyć takie wojska pospolitego ruszenia w prostą broń ręczną jednorazowego użytku do niszczenia broni pancernej i lotnictwa. Można sobie wyobrazić, że oprócz broni kalibru 8,6 mm, każdy miałby jeszcze po 1 sztuce takiego granatnika i po użyciu wyrzucał by zbędną wyrzutnię i z czasem dostawał by nową, gdyby w danej jednostce ich zaczęło by brakować (stan poniżej 20%). Jeżeli jednak państwa nie było by stać na tego typu dodatkową broń można by było wprowadzić fundusz społeczny i zbierać pieniądze od społeczeństwa. Jeżeli chodzi o transport takiego zgrupowania to mogą być to zarekwirowane samochody lub motory, a w przypadku długotrwałego asymetrycznego konfliktu i braku paliwa, zwykłe rowery lub takie jak posiada armia w Szwajcarii o udźwigu do 150 kg ze specjalnymi torbami na amunicję i zaopatrzenie oraz środki łączności.

Czy Pospolite Ruszenie może być skutecznie nie mając specjalizowanej broni, tylko broń ogólnego przeznaczenia? Biorąc pod uwagę „ilość luf” i ich zasięg oraz zdolność penetracji na pewno tak, nie ma potrzeby posiadania karabinów maszynowych, granatników i karabinków, bo ich obsługa i tak nie dotrze na odległość skutecznego strzału, a wojska pancerne mogą być skutecznie niszczone w zasadzkach za pomocą granatków lub min przeciwczołgowych po wystrzelaniu ich pieszej osłony. Podstawowym więc wrogiem pospolitego ruszenia była by artyleria i samoloty wroga. Na to też jest jednak sposób, użycie tej broni jest kosztowne, a po rozproszeniu lub ukryciu w prowizorycznych schronach straty można zminimalizować np. Czeczeni stosowali do tego wkopane w ziemi wagony kolejowe. Oczywiście najlepiej, aby tego typu zagrożenie likwidowała armia zawodowa obrona przeciwlotnicza i wojska pancerne lub oddziały dywersyjne na tyłach wroga.

Ponieważ jest to zupełnie nowa moja koncepcja (w odróżnieniu od Obrony Terytorialnej, która powszechnie jest omawiana i stosowana współcześnie, ale nie w Polsce), jestem otwarty na wszelką konstruktywną krytykę a szczególnie sugestie co w tym projekcie Pospolitego Ruszenia udoskonalić. Jednocześnie zapraszam wszystkich chętnych do Pospolitego Ruszenia oczywiście na razie czysto teoretycznie, bo w Polsce nie ma dostępu do broni, co warto by było w końcu zmienić, bo inaczej czaka nas kolejna zagłada. Oczywiście „szlachcic” Pospolitego Ruszenia powinien cechować się odpowiednimi walorami psychicznymi, moralnymi i fizycznymi, bo każdy nie powinien móc wstąpić do Pospolitego Ruszenia, a jedynie ci, którzy są gotowi oddać życie za swój kraj i obronę swojej rodziny oraz dziedzictwa w tym również katolicyzmu jako historycznego uwarunkowania istnienia Polski tak jak powstańcy https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojny_wandejskie, którzy woleli zginąć niż żyć w zlaicyzowanym kraju.

 

Ps. Inne moje teksty na http://niepoprawni.pl/blogs/synteza a tu opublikowałem ten, bo uważam go za dość przełomowy. 

Opublikowano: 23.05.2012 21:43.
Autor: Synteza
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Uznanie swej nicości i marności otwiera na łaskę Boga przemieniającą i dającą nadzieję życia wiecznego w radości i miłości. Pokora jest drogą mądrości o czym świadczy ogrom Kosmosu i kruchość ludzkiego życia.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @W.W. Cytat z Rzeczpospolita, Andrzej Talaga: "Rosja się zbroi, my też powinniśmy: W tym roku...
  • @W.W. Powody wojny mogą być takie: 1) zemsta za doznane krzywdy (raczej w tym wypadku...
  • @BOLBOCHAN Ps. dla jasności podam co ja rozumiem pod pojęciem drużyny OT podzielonej na 1-3...

Tematy w dziale