Czy nowa formacja centroprawicowa zmieni styl i treść polskiej polityki? Czy uda jej się wyznaczyć nowe osie sporu? Nadzieję na taki rozwój sytuacji zdaje się żywić dr Norbert Maliszewski, który na Salonie 24 pisze m.in.:
"PJN jest szansą na to, aby nadszedł kres plemiennej polityki tożsamościowej, a zaczął się czas europejskiej polityki problemowej.
Obie partie mobilizują swych wyborców za pomocą polityki symbolicznej, grając na emocjach i resentymentach. Tu Norbert Maliszewski ma rację.
I teraz przechodzimy do PJN. Dla kogo jest ta formacja? Dla tych, którzy czują się wygranymi czy przegranymi polskiej transformacji? Przedstawione przez liderów PJN deklaracje programowe nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Z jednej strony mieliśmy chadecko - socjaldemokratyczne akcenty prorodzinne, z drugiej liberalne postulaty gospodarcze.
Wydaje się, że PJN ma być kolejna próbą (po Partii Konserwatywnej, Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym, Ruchu Stu, Polsce XXI) politycznej reprezentancji obyczajowego konserwatyzmu i gospodarczego liberalizmu. Kolejną nieudana próbą.
W ciekawej książce Rafała Matyipt. "Konserwatyzm po komunizmie" autor opisuje dylematy polskich konserwatystów, którzy, aby skutecznie realizować swoje postulaty w realnej polityce, musieli często przyłączać się do szerszych ideowo ugrupowań. W polskim społeczeństwe wyborcy łączący konserwatywny pogląd na obyczajowość i liberalny na gospodarkę stanowią niewielką grupę. Tradycjonalnie nastawieni wyborcy mieszkają raczej w mnejszych ośrodkach i są podatni na bardziej socjalną retorykę, zaś zwolennicy wolnego rynku żyją w dużych miastach i dalecy są od obyczajowego konserwatyzmu. Stąd klęski wymienionych powyżej inicjatyw politycznych. PJN może być kolejną w tej sztafecie.
Norbert Maliszewski ma rację, gdy pisze, że w Polsce będzie wzrastać "ekonomizacja" myślenia obywateli o polityce.
Dominujące w okresie transformacji dwa podstawowe podziały socjopolityczne (cleavages) - kulturowy i historyczny - będą ustępować miejsca podziałowi ekonomicznemu (liberalizm gospodarczy vs. interwencjonizm państwa). Według tego klucza wyborcy będą identyfikować się z poszczególnymi ugrupowaniami.
Nie nastąpi to jednak szybko. I raczej nie za sprawą PJN.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)