0 obserwujących
1 notka
2875 odsłon
  2571   0

Podwyższenie wieku emerytalnego i skutki

Lukas Plewnia
Lukas Plewnia

Projekt ustawy i wiążąca się z nim dyskusja publiczna o zrównaniu i podwyższeniu wieku emerytalnego są nieadekwatne do funkcjonowania systemu emerytalnego. Dlatego też przewidywane skutki albo w ogóle się nie sprawdzą, albo sprawdzą się bez związku z reformą.

W lutym 2012 r. przedstawiono rządowy projekt ustawy o reformie systemu emerytalnego. Głównym aspektem reformy jest zrównanie i podwyższenie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn: wiek emerytalny kobiet ma stopniowo podwyższyć się od aktualnie 60 roku życia do 67 w 2040r. a mężczyźni mają pracować od aktualnie 65 roku życia do 67 w 2020r.

Wraz z projektem ustawy rząd opublikował uzasadnienie do reformy. W istocie projekt ustawy opiera się na dwóch tezach: po pierwsze postuluje, iż podaż pracy zwiększy się przez podwyższenie wieku emerytalnego i po drugie miesięczne wypłaty emerytur wzrosną, nawet do ponad 70%. Te dwa punkty mają także wpłynąć pozytywnie na wzrost gospodarczy kraju.

W połowie lutego zaczęły się konsultacje rządowe z partiami politycznymi i organizacjami pozarządowymi. Bardzo przekonujące było przedstawienie walorów projektu rządowego przez samego Premiera Donalda Tuka, który przekonywał na wielogodzinnych posiedzeniach. To i sam projekt odbiło się pozytywnym rezonansem w opinii publicznej.

Mim tego cała dyskusja na temat zrównania i podwyższenia wieku emerytalnego jest nieadekwatna do stanu rzeczy; to można pokazać z odniesieniem do uzasadnienia projektu ustawy.

Po pierwsze: Teza podwyższenia efektywnego wieku emerytalnego i wraz z nim podaży pracy mijają się z pełną możliwością pracy dla emerytów. Żeby dostać emeryturę, pracownik jedynie musie się zwolnic z pracy na jeden dzien. Potem może dostać pełną emeryturę i pracować dalej na pełnym etacie.

W uzasadnieniu do projektu stoi:

„Trzeba bowiem pamiętać, że podaż pracy ma kluczowe znaczenie dla tempa wzrostu gospodarczego kraju. Jeżeli Polska ma przeciwdziałać, wynikającemu z przyczyn demograficznych, spadkowi podaży pracy, to wobec braku zewnętrznego dopływu siły roboczej, konieczne jest podniesienie wieku emerytalnego.“ (Tusk 2012: 10)

Właśnie przez możliwość pracowania na pełnym etacie na emeryturze nie jest konieczne podniesienie wieku emerytalnego. Spadek podaży pracy wtedy też nie spadnie, zwłaszcza z powodu mocnego obniżenia emerytur. Na przykład kobieta urodzona w 1983 r. przechodząca w wieku 60 lat na emeryturę może w powszechnym systemie emerytalnym liczyć na emeryturę w wysokości 17% ostatniego zarobku. Mężczyzna urodzony w tym samym roku zatem może liczyć na 32% od ostatniego zaróbko, jak przejdzie na emeryturę po 65 roku życia. Wydaje się bardzo prawdopodobne, że osób z takimi niskimi stopami zastąpienia nie będzie brakować na rynku pracy. Aktualnie efektywny wiek emerytalny (ok. 59 lat) nie odzwierciedla podaży na rynku pracy teraz i w następnych dekadach: Po pierwsze, aktualnie cześć emerytów pracuje równocześnie pobierając emeryturę; a po drugie, aktualnie przechodzący na emeryturę pracownicy nabyli swój kapitał emerytalny w dużej mierze w starym systemie, co pozwala na wiele wyższą emeryturę w porównaniu z młodszymi rocznikami.

Ale jeżeli motywacja finansowa do przedłużenia pracy nie będzie efektywna, co wydaje się mało prawdopodobne, to najpierw ok. 12% bezrobocia spadnie na poziom pełnego zatrudnienia (ok. 3% bezrobocia) a wtedy pracodawcy będą motywować emerytów do dalszej pracy po ukończeniu wieku emerytalnego. Tak też możliwy brak podaży na rynku pracy może być kompensowany, a emeryci (docenieni i szanowani) chętnie pójdą do pracy, bo też prawo na to pozwala. Wtedy i tak bez ustawy i programu 50+ itp. będą działać automatyczne procesy popytu i podaży. Ponadto pracownik będzie w silnej pozycji w relacji z pracodawcą.

Po drugie: Uzasadnienie do projektu ustawy postuluje, że przez podniesienie wieku emerytalnego w znacznej mierze wzrosną emerytury. W przypadku kobiety, która pójdzie siedem lat później na emeryturę może wzrosnąć nawet ponad 70%. Trzeba przyznać, ze na pierwszy rzut oka to wydaje się bardzo atrakcyjna podwyżka, warta żeby na nią pracować dłużej. W uzasadnieniu jest napisane:

„Jeżeli zatem więcej osób, przez dłuższy okres ma pobieraćemerytury, to niezbędne jest wydłużenie okresu aktywności zawodowej Polaków, aby ich wysokośćmogła byćzbliżona doświadczeńwypłacanych w chwili obecnej.“ (Tusk 2012: 8)

 

Jednak ten aspekt nie odnosi się do funkcjonowania powszechnego systemu emerytalnego wprowadzonego w 1999 r. przez zarówno lewicowe i prawicowe partie. Wypowiedź bardziej pasuje do „starego” systemu emerytalnego przed 1999 r. Tymczasem aktualny system funkcjonuje na zasadzie dwóch kont, jedne w ZUS (plus nowe subkonto ze składek, które już nie pójdą do drugiego filaru) i jedne w OFE. Przy wstąpieniu do fazy wypłacania emerytury, pieniądze są dzielone przez przeciętną długość życia poszczególnego rocznika i wypłacane miesięcznie jako emerytura.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale