Niejaka Julka Kartoflanka, znana na S24 z tego, że obsesyjnie nie lubi wszystkiego, co kojarzy się z PiS-em, a nawet, gdy się nie kojarzy, to ona i tak skojarzy, wyspecjalizowała się w strzelaniu na oślep do wszelkiej maści pisiakowatości. Wiem, że to salonowy folklor, który klimatem pasuje do jarmarków i odpustów, stąd też zrozumiały jest jej szczególny sentyment do naszego narodowego kartofla, którego promuje na swoim blogu.
Ale do rzeczy. Szkoda, że Julce Kartoflance, często strzelającej jak z rękawa, przykładami pisowskich afer i przekrętów, jakoś umykają gigantyczne afery, których uczestnikami są jej peowsko-pslowscy rządzący idole. Zresztą, może to nic dziwnego, bo w ciągu ośmiu lat tyle się tych afer namnożyło, że ogarnąć może być trudno, szczególnie takiej Kartoflance. O ile ten fakt mogę starać się zrozumieć, chociaż nie rozumiem, o tyle niezauważania tego, co dzieje się na jej najbliższym podwórku, nijak pojąć nie mogę.
A dzieje się, że ho! ho! W grodzie zamieszkałym przez Julkę, doszło do kolejnych aresztowań urzędników Urzędu Marszałkowskiego, którym postawiono zarzuty prokuratorskie w sprawie o ustawianie przetargów.
Równie głośna jest też sprawa radnych miejskich, którzy w nieuprawniony sposób weszli w posiadanie mandatu radnego, bowiem sześcioro z nich nie mieszka na stałe w Olsztynie, zatem nie miało prawa kandydować do Rady Miasta. Czworo z nich jest z Platformy.
Gdyby to ludzie związani z PiS-em byli uwikłani w te procedery, to… pewnie Julcia by z tego wszystkiego małe kartofelki w dużej ilości wyprodukowała, a tymczasem, ma bidulka… zaparcie. A może wyparcie? Sama już nie wiem. Chociaż wiem jedno, na pewno jest to jakaś przypadłość będąca jej udziałem. I tak sobie myślę, że jest to u niej stan chroniczny, który wyjaśniałby wiele w temacie jej aktywności „publicystycznej”, chociażby na S24, bo o innych polach uprawnych nic nie wiem, poza kartoflanymi.
Coś mi się wydaje, że taka monotonna dieta może być ciężkostrawna, szkoda, że Julka nie ma o tym pojęcia.
P.S.
Oczywiście w Olsztynie od lat rządzi koalicja PO-PSL, albo PSL-PO, mówię to tak na wszelki wypadek, gdyby ktokolwiek miał jakieś wątpliwości, chociaż pewnie nikt nie ma, bo mieć nie może.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)