Często możemy zaobserwować nadmierną "mowę ciała" szefowej naszego rządu, objawiającą się bardzo zdecydowanym krokiem oraz "rzucaniem" ramionami. O skakaniu przez fontanny, wygibasy biodrami na sprzęcie do rekreacji, czy pędzeniu na oślep po czerwonym dywanie podczas wizyty w Niemczech nie wspomnę.
Oczywiście nadpobudliwość psychiczna, dająca się zaobserwować w histerycznych, mówionych drżącym głosem wypowiedziach jest równie zauważalna, jak ta ruchowa.
Muszę przyznać, że już niejednokrotnie zastanawiałam się nad przyczynami tej wzmożonej pobudliwości psychoruchowej pani premier Ewy.
Ciekawe czy naszą panią premier "energetyzuje" tylko zwykła adrenalina, ale jeżeli tak, to chyba jej organizm produkuje ją w jakimś nadmiarze, a może pani premier zna inne sposoby na pobudzenie swojego organizmu?
W końcu jest lekarzem, jakby nie było, dlatego udzielając Beacie Szydło rady w tej materii, mogłaby zdradzić swój sposób na to "zenergetyzowanie", bo nie uwierzę, że jest to jej cecha wrodzona.
Beata Szydło przy PEK, to oaza spokoju, a może jednak siła, która będzie doskonałą przeciwwagą dla nadpobudliwej Ewy Kopacz... chociaż, kto wie, czym zaskoczy nas w poniedziałek Ewa Kopacz, może własnie siłą spokoju.... wszak jest lekarzem:)
Syzyfoptymista


Komentarze
Pokaż komentarze (82)