W dniu 8 stycznia, tego roku, Lech Wałęsa wystosował do gdańskiego Oddziału IPN list z prośbą o zorganizowanie debaty na temat jego agenturalnej przeszłości, dot. sprawy tzw. „Bolka”
"Zwracam się z uprzejmą prośbą do gdańskiego oddziału IPN o zorganizowanie spotkania udzielających się publicznie pisarzy i ekspertów od tzw. Bolka (tj. ok. 10-15 osób w tym reżyser Braun) ze mną i otwartą nagrywaną dyskusję. Warunkiem jedynym, jaki stawiam to: po każdym zadanym pytaniu, czy wypowiedzi będę miał możliwość odniesienia się do słów rozmówcy i odpowiedzi. Czekam na termin takiego spotkania"
W odpowiedzi na propozycję Wałęsy, IPN wyraził gotowość zorganizowania debaty w dniu 16 marca w siedzibie gdańskiego oddziału IPN. Do udziału w niej zostali zaproszeni m.in biografowie byłego prezydenta: dr hab. Jan Skórzyński, dr Andrzej Drzycimski, dr Piotr Gontarczyk, Paweł Zyzak oraz dr hab. Sławomir Cenckiewicz.
Lech Wałęsa dążył do zorganizownia tej debaty z wielką determinacją i pewnością siebie, twierdził:
Ja jestem gotów natychmiast. Wiem, że nie mam nic wspólnego z tą sprawą (agentem „Bolkiem” – red.). To ja miałem agentów z tamtej strony – musiałem mieć, bo brałem się za rzeczy poważne. I dlatego do dzisiaj jeszcze nie będę mógł paru rzeczy ujawnić, bo jestem człowiekiem słownym i odpowiedzialnym
dodał też, że weźmie ze sobą kilku ludzi jako świadków:
Oczywiście dwóch, trzech ludzi może pięciu może zabiorę ze sobą, ale tylko jako świadków, a nie jako dyskutantów. Jest paru ludzi, którzy nic nie potrafią innego. Nie istnieliby, gdyby nie przyczepili się do tej sprawy. Ta sprawa powoduje, że o nich się mówi, że są znani i zarabiają nawet na tym. I dlatego będą się przy tym upierać. Te niskie pobudki powodują, że ci ludzie do tej sprawy wracają, głoszą po kościołach i gdzie tylko to możliwe, te bzdury, które od początku były i są bzdurami
Tymczasem dowiadujemy się, że w dniu 16 marca, Wałęsa będzie przebywał w Chile, gdzie będzie miał jeden ze swoich słynnych wykładów, o czym m.in. informuje Sławomir Cenckiewicz.
Wygląda na to, że były prezydent oraz były przywódca "Solidarności" i strajku w Stoczni, jednak bardziej od honoru i rzekomej prawdy historycznej, do której dąży, ceni sobie honorarium za „wykład” w dalekim Chile.
No cóż, honor z honorarium brzmią nieco podobnie, może dlatego Lech Wałęsa nie ma problemu z wyborem.
Syzyfoptymista
http://niezalezna.pl/75008-ipn-zorganizuje-debate-z-lechem-walesa-o-bolku


Komentarze
Pokaż komentarze (227)