Minęło już wiele czasu od pojawienia się Aleksandra Kwaśniewskiego w czołówce polskiej polityki. Najpierw jako czołowy działacz SLD, następnie jako Prezydent RP. I to aż 10 lat piastował ten urząd. Dla wielu wzorowy polityk, chluba naszego kraju, a dla innych zaciekły komunista, którego ojciec pracował dla NKWD. Jaki jest jednak były prezydent? O tym najlepiej świadczą fakty.
Jeszcze za czasów pierwszej prezydentury Aleksandra Kwaśniewskiego jeden z polskich jasnowidzów i wróżbitów powiedział, że dopiero po latach poznamy prawdziwą twarz tego człowieka. Lata mijały, a jak długo Kwaśniewski zajmował się polityką, tak długo nie było widać negatywnych cech jego osobowości. Widać dbały o jego wizerunek osoby trzecie, dziś zwane potocznie picerami, czy specjalistami od PR. Jednakwpadki byłego prezydenta się zdarzały, chociażby pamiętne chwiejne głowy państwa na cmentarzu w Charkowie. Media jednak nie nagłaśniały tego problemu, bo nie było sensu robić szumu wokół głosy państwa (Nie to, co obecnie.... media straszą co krok prezydenckim vetem, a jak do tej pory zostało ono użyte raz. Za Kwaśniewskiego było ich 27.).
Dopiero odsunięcie się Aleksandra Kwaśniewskiego od polityki pokazało nowe oblicze byłego prezydenta. Najpierw imprezy zakrapiane alkoholem, później kampania dla LiD, przy okazji której Aleksander nabawił się choroby filipińskiej, następnie wykład na uczelni ukraińskiej, na której Olka wyczuli miejscowi studenci. Słowem Kwaśniewski pokazał się nam z najgorszej strony w kraju i pięknie zareklamował nasz kraj poza jego granicami.
Jednak to nie jest jeszcze koniec wyczynów byłego polityka. W końcu, po latach Aleksander Kwaśniewski wyjawił mediom niemieckim, po której stronie barykady rzeczywiście stoi. Wypowiedz dotyczyła gazociągu północnego, a najbardziej interesujący jej fragment brzmiał następująco: "Jeżeli nie uda się zablokować gazociągu ze względu na zagrożenie dla środowiska, Polska powinna się włączyć w projekt. Rurociąg może być częścią wspólnej europejskiej polityki energetycznej i w ten sposób możemy na tym projekcie skorzystać". Warto przypomnieć tutaj, że gazociąg północny jest kompletnie niekorzystny dla interesu Polski, jako że omija terytorium naszego kraju w całości. A to może w przyszłości zaowocować nawet zaprzestaniem dostaw gazu do Polski, skoro będzie istniała alternatywna droga łącząca Europę z Rosją.
Tym samym Aleksander Kwaśniewski przeszedł do historii jako pierwszy Polak, który popiera budowę rurociągu po dnie Bałtyku na przekór interesowi własnego kraju. O czym wtedy myślał były prezydent, czy rzeczywiście był pod wpływem swojej filipińskiej choroby? Tego niestety nie wiemy. Wiemy natomiast, że wypowiedz Aleksandra Kwaśniewskiego jasno pokazuje po czyjej stronie stoi były prezydent Polski. I pomyśleć, że przez 10 lat osoba dbająca o interesy rosyjskie była głową naszego państwa. Może stwierdzenie Putina "Nasz człowiek w Warszawie" zaadresowane do Tuska także powinno nam dać do myślenia?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)