WTQ WTQ
64
BLOG

Demagogia, a dedukcja. Czyli o przecieku do mediów słów kilka.

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 1

Nadal politycy i media starają się znaleźć winnego wczorajszych przecieków do pracy związanych z rozmową prezydenta Kaczyńskiego z ministrem Sikorskim w sprawie amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Przypomnę, że we wczorajszym "Dzienniku" pojawiła się rekonstrukcja rozmowy z cytatami, które jak tłumaczyli dziennikarze pochodzą z pewnego źródła i są pewne.

Wczoraj jeden z czołowych polityków Platformy Obywatelskiej stwierdził, że przez prezydenta śmieje się z nas cały świat. Do tego poseł Niesiołowski, bo o nim mowa wsparł swoją tezę rzeczowym i jakże merytorycznym argumentem: "Chyba w otoczeniu Lecha Kaczyńskiego tak go nienawidzą, tak mają dosyć jego szaleństw, że zrobili mu na złość". Te słowa wystarczają Stefanowi Niesiołowskiemu aby wydać werdykt.

Dziś do grona oświeconych sędziów doszedł kolejny polityk Platformy Obywatelskiej. Mianowicie mowa tu o pośle Andrzeju Czumie, który jest przewodniczącym sejmowej komisji ds. nacisków. Zarzuca on przeciek ministrowi z Pałacu Prezydenckiego, panu Michale Kamińskim, u którego zamiłowanie do afer poseł Czuma widzi w jego oczach. Wypowiedzi można posłuchać tutaj. Jest to już kolejny polityk, który nie potrafi podać żadnych argumentów popierających swoją tezę. Najgorsze jest to, że pan Andrzej jest szefem komisji ds. nacisków i na merytorycznych przekazach powinien się znać. Ponad to, pan Czuma "wyraził zdziwienie oskarżeniami prezydenta o współpracy Radosława Sikorskiego z Partią Demokratyczną. Według niego, rozmowy z tym stronnictwem nie byłyby niczym złym i mogą służyć interesom Polski w negocjacjach o tarczy." Pomijając fakt, że rozmawia się z urzędującym gabinetem, a nie ewentualnym przyszłym, który i tak stracił szansę startu w wyborach, to wszystko byłoby dobrze.

Jeśli kolejni politycy Platformy będą starać się zwalać całą winę na Pałac Prezydencki, jednocześnie popierając swoje tezy argumentami podobnymi do tych, które zaprezentował poseł Niesiołowski, czy poseł Czuma to nie wróżę im zbyt długiego poparcia. Obywatela można oszukać przy okazji wyborów obiecując mu gruszki na wierzbie, ale w momencie oskarżania kogoś w oparciu o argumenty typu "To widać w jego oczach" nie przekona nie tylko wyborcy, ale także i sędziego, który może poprowadzić sprawę o zniesławienie.

Moją osobistą opinię na temat źródła przecieku z tej rozmowy zaprezentowałem we wczorajszym artykule. Wynika z niej, że znacznie większe prawdopodobieństwo przecieku leży po stronie rządowej, jako że Pałac Prezydencki nie zmieniał pracowników od 3 lat, a w tym czasie żadnych przecieków nie było. Przecieki ważnych dla państwa informacji zaczęły się po wyborach w 2007, co już jest tropem w stronę rządu. Wcześniejsze wyznania ministra Sikorskiego odnośnie Trybunału Stanu, przed którym miałby stanąć świadczą także o jego długim języku oraz o trudnościach z zachowaniem dla siebie pewnych informacji.

Zatem prawdopodobieństwo pochodzenia przecieku z Pałacu Prezydenta jest znacznie mniejsze, niż z obozu rządowego. Do tego dochodzą oświeceni oskarżyciele Platformy, czyli pan Niesiołowski i pan Czuma, którzy swoje argumenty opierają na Bóg jeden wie czym. Widocznie "Przekazy Dnia" nakazały takie zdanie do kamer wygłosić.

W każdym razie obecne działanie polityków Platformy mające na celu oczernienie prezydenta oraz ustawienie Radka Sikorskiego w korzystnym świetle bardzo przypominają mi stare jak świat powiedzenie: "Ręka rękę myje".

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka