WTQ WTQ
116
BLOG

Polski "interes" w Iraku

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 4

Jak pamiętamy z obietnic przedwyborczych do 2009 roku Platforma zobowiązała się wycofać nasze wojska z Iraku jednocześnie licząc na korzyści wynikające z pomocy Amerykanom na tym terenie. I jak się okazuje oferty pojawiły się dosyć znaczące.

Pozwole sobię zacytować za portalem www.rp.pl:

„Mamy pieniądze i chcemy je wydać w Polsce” – deklarowali iraccy ministrowie podczas marcowej wizyty w Bagdadzie szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysława Stasiaka.

Najpoważniej wyglądała sprawa kontraktu na sprzęt wojskowy. Irakijczycy chcieli kupić kilkaset kołowych transporterów opancerzonych Rosomak, czołgów T-72 oraz samochodów pancernych Dzik. Oprócz tego proponowali, aby Polacy dostarczali im traktory i inne maszyny rolnicze oraz wybudowali fabrykę mleka w proszku. Irakijczycy sugerowali, że część sprzętu mogłaby być dostarczana do sąsiedniego, bezpieczniejszego Kuwejtu.

Bagdad oczekiwał szybkiej odpowiedzi – na niektóre propozycje nawet w ciągu dwóch tygodni.

Po powrocie z Iraku o propozycjach Stasiak poinformował rząd. Według BBN ministrowie rządu Donalda Tuska mieli wtedy zapewniać o swoim zainteresowaniu. Dziś się okazuje, że choć czas naglił, odpowiedź dla Irakijczyków okazała się więcej niż skromna. Jedynie wiceszef MSWiA Adam Rapacki przedstawił ofertę szkolenia irackich policjantów w ośrodku w Szczytnie.

Polskie zakłady zbrojeniowe oficjalnie nic nie wiedzą o propozycjach z Bagdadu. – Docierają do nas różne sygnały, jednak dotąd nie poznaliśmy żadnych konkretów – podkreśla Wojciech Patoła, prezes Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy, producenta czołgów. W podobnym tonie wypowiada się Jarosław Stachowski, prezes zarządu AMZ Kutno, producenta dzików.

MON twierdzi, że nie zlekceważyło irackich propozycji. – Odesłaliśmy je do Bumaru i Siemianowic Śląskich – zapewnia płk Cezary Siemion, dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego ministerstwa.

Tymczasem interesy z Irakiem robią kraje takie jak Niemcy czy Francja, które nie wspierały Stanów Zjednoczonych w wojnie z Husajnem. [źródło]

Po lekturze powyższego artykułu pojawia się pytanie związane z interesem Polski. Czy faktycznie nasz kraj musiał wydać 800 mln zł na tą misję i stracić kilkunastu żołnierzy, aby teraz rząd rezygnował z korzyści ekonomicznych jakie mogliśmy tam uzyskać? 

Dlaczego Niemcy i Francja, które nie brały udziału w tej wojnie, potrafią zadbać o własne korzyści, a Polska jak zwykle ustępuje im pola w sytuacji, w której pierwszeństwo wyraźnie należy się nam. Ja szczerze rozumiem sympatię premiera do pani Angeli, wszak jest to niezwykle urodziwa kobieta, ale aby jej uśmiech przedkładać ponad dobro własnego kraju? To niestety już jest przesada. 

Przy okazji przedwyborczych obietnic dostaliśmy zapewnienia związane z wycofaniem wojsk z Iraku, ale obecny rząd słowem nie wspomniał o nowych misjach w Afganistanie czy w Czadzie, do których już niebawem udadzą się nasi żołnierze. W zamyśle raczej było sprowadzenie ich do domów. Podobnie zresztą miała się wizja korzyści ekonomicznych z tej misji. Wiedzieliśmy, że mają być. Nie wiedzieliśmy natomiast, że mają one być dla Niemiec i Francji, a nie dla Polski.

Jeśli tak rząd ma dbać o nasze interesy w świecie, to ja mu serdecznie dziękuje. Jestem jednocześnie ciekawy w ilu telewizjach i gazetach usłyszymy o tym "interesie" Polski.

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka