WTQ WTQ
928
BLOG

"Dżentelmeni" polskiej polityki

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 31

Nadszedł czas wakacji, a niektóre agencje zajmujące się sondażami straciły pomysły na coraz to ciekawsze ankiety. W ostatnim sondażu dla "Rzeczpospolitej" agencja GfK Polonia postanowiła zbadać wśród opinii publicznej, którzy politycy są postrzegani za największych dżentelmenów. 

Zanim przytoczę wyniki, chciałbym przypomnieć, bo najpewniej nie każdy z nas pamięta, co kryje się pod tym pojęciem: 

Dżentelmen - człowiek nienaganny zarówno pod względem etycznym, jak i form towarzyskich, taktowny, honorowy, godny zaufania, uprzejmy.

Wedle przeprowadzonego sondażu na pierwszych czterech miejscach ulokowali się politycy Platformy Obywatelskiej, a konkretniej: Donald Tusk, Radosław Sikorski, Bronisław Komorowski oraz Hanna Gronkiewicz-Waltz. [źródło]

Warto zastanowić się, czy ludzie ankietowani zdają sobie sprawę z definicji dżentelmena, czy tylko podawali najbardziej znane z mediów nazwiska, a może ulegli oni "modzie" na wszechogarniającą miłość. Jaka by odpowiedz nie była, fakty nie potwierdzają wyników tego sondażu. Aby ta czwórka była kwitesencją politycznych dobrych manier i wychowania przysparza mnie o ból głowy. Ale do rzeczy, przyjrzyjmy się bliżej czołówce sondażowej pod kątem "dżentelmeństwa".

Donald Tusk - Człowiek nienagannie ubrany, spece od wizerunku dbają odpowiednio o jego maniery i nauczyli premiera nawet szerokiego uśmiechu i drobnych żartów. Wszystko do tej pory pasuje. Zgodzę się nawet, że Donald jest jednym z lepiej prezentujących się polityków. Ale poszukajmy w nim pierwiastka dżentelmena. Czy Donald Tusk jest nienaganny etycznie, skoro pomijając już jego ciągłe ataki przed wyborami na ówczesny rząd, po wyborach obiecywał politykę miłości, a mimo tych obietnic na każdym kroku słychać z ust jego docinki i ataki pod adresem dzisiejszej opozycji? Etyczne to nijak nie jest. A co z towarzystwem? Michał Boni, Stefan Niesiołowski, rodzina Piterów, zaprzyjaźniony Lech Wałęsa to tylko kilka przykładów osób, które miały w przeszłości wstydliwe epizody z SB, do których niektórzy do dziś przyznać się nie mogą. A Janusz Palikot, czy prezydent (Sopotu) Karnowski, Beata Sawicka to z kolei przykłady aferzystów. Tak więc pod kątem towarzystwa czołowy polski dżentelmen także nie urzeka. Czy jest taktowny? Raczej tak, ale to głównie zasługa spin doktorów, a nie samego Donalda, ale przyznajemy mu za to punkt. Czy Donald Tusk jest człowiekiem honorowym? Wystarczy spojrzeć na podpisane przez Donalda Tuska "Dziesięć obietnic Platformy Obywatelskiej" oraz na dzisiejsze efekty ich realizacji.

10 obietnic Donalda Tuska 

Umowa z Juraty to kolejny przykład nie dotrzymania słowa, zatem punktów za honor przyznać nawet nie wypada. Przedostatnie kryterium to zaufanie do premiera. Czy można mu zaufać?  Sondaże mówią, że tak. Ale żywi ludzie masowo strajkując dają inną odpowiedz, do której i ja się skłaniam. Obietnic było wiele, a realizacji żadnej obietnicy jeszcze nie widać. Ostatni punkt to uprzejmość. Pomijając wilcze oczy i cięty na opozycję język, można uznać Donalda Tuska za osobę uprzejmą w stosunku do dziennikarzy, a jak wiemy jest to bardzo ważne dla każdego dżentelmena. Tak więc reasumując "dżentelmeństwo" pana premiera możemy dojść do wniosku, że spełnia aż 2 kryteria (taktowny i uprzejmy), spośród 6. Z czego osobiście pozostałe 4, w których Donald wypadł bardzo źle osobiście bardziej cenie w człowieku niż takt i uprzejmość.

Radosław Sikorski - Dżentelmen numer dwa na liście sondażowej. Przyjrzyjmy się zatem jego wartościom etycznym. Przy okazji wyborów w 2007 roku zdradził swoją starą partię dla "stołka" w nowym ugrupowaniu. Następnie publiczne przemowy dotyczące "dorzynania watahy", czyli swojej poprzedniej partii nie pozwalają mi dać punktów za kodeks etyczny pana ministra. Było to zachowanie wręcz uwłaczające dobremu wychowaniu. Jeśli chodzi o towarzystwo, to jako osoba z tej samej partii co Donald Tusk inaczej oceniony być nie może, albowiem obraca się pan Sikorski w kręgu tych samych ludzi, zatem kolejny minus. Czy Radosław Sikorski jest taktowny, to jest dobre pytanie.

Radosłąw Sikorski  

Co prawda do kamer zawsze się uśmiechnie i potrafi powiedzieć nawet kilka miłych słów. Ale opluwanie swojej poprzedniej partii (a jak wiemy publiczne plucie na poprzedniego szefa jest w biznesie nie do pomyślenia) i nazywanie prezydenta chamem wyklucza pana Radka z rankingu ludzi taktownych. Honor, to kolejne pojęcie niezwykle obce większości polityków. Powinniśmy zastanowić się, czy zdrada może być honorowa, albo działanie przeciwko państwu polskiemu, o co był ostatnio pan Minister podejrzany? W moim odczuciu jest to honoru pozbawione. A co z zaufaniem do pana ministra? Czyżby koledzy partyjni mu nie ufali po tym jak zdradził poprzednią partię dla stołka? Czyżby nawet Donald Tusk obawiał się startu Sikorskiego w wyborach prezydenckich? Prawda jest taka, że jeśli ktoś zdradził raz, to nikt mu już nigdy nie zaufa. A co z uprzejmością? "Dorzynanie watahy", buta wobec głowy państwa, wyzywanie go od chamów z całą pewnością nie sprzyja pozytywnej ocenie w tym kryterium. Reasumując Radosław Sikorski wypada zcaznie gorzej od Donalda Tuska i zebrał aż 0 punktów na 6 możliwych. Skoro z dżentelmena w Radosławie Sikorskim jest tylko garnitur, to dlaczego jest na drugim miejscu w tym rankingu?

Bronisław Komorowski - trzecia osoba na liście sondażowej. Warto przyjrzeć się i jego osobie bliżej w oparciu o przeszłość tego pana.

Bronisław Komorowski

Co można powiedzieć o etyce marszałka? Jest naganna, na co może wskazywać fakt wielkich uroczystości i żałoby bo Bronisławie Geremku, ale kompletny brak szacunku dla zmarłego kilka miesięcy wcześniej senatora opozycyjnego, którego pamięć i przysługującą minutę ciszy pan Bronisław uznał za stratę czasu. Towarzystwo jak w powyższych przypadkach takie samo, zatem negatywne. Taktownym pan marszałek raczej nie jest, skoro pozwolił na zwołanie komisji regulaminowej na przekór wcześniejszym ustaleniom i uniemożliwił tym samym przybycie posła Ziobry na posiedzenie tejże komisji, na której miała odbyć się debata nad jego immunitetem. Pomijam już fakt związany z powodem nieobecności pana Ziobry na tej komisji, który wiązała się ze śledztwem w sprawie zagadkowej śmierci jego ojca. Pan Komorowski chciał odebrać mu możliwość dochodzenia prawd o własnej rodzinie kosztem immunitetu. Taktowne jak mało co. Ten sam argument dotyczy honoru pana Bronisława. Jak człowiek honorowy może zmieniać nagle termin umówionego wcześniej spotkania wiedząc, że osoba zainteresowana nie może się stawić. Zatem i honor i zaufanie do marszałka Komorowskiego prysły w tym momencie, bo ani to honorowe nie było, a do tego pokazało, że na słowie marszałka nie możesz polegać wcale. Jedynie uprzejmość ze strony pana Komorowskiego może zapewnić mu jeden punkt. Fakt, że zawsze uderza w opozycję, ale przy tej okazji zawsze bardzo ostrożnie dobiera słowa. Zatem pan Komorowski ma w skali 1 punkt na 6 możliwych. Zupełnie jak ocena w szkole.

Hanna Gronkiewicz-Waltz - Ostatnia z największych dżentelmenów. Sprawdźmy jak jest rzeczywiście. Na początek etyka u pani prezydentowej. Przyjmowanie na stanowiska osób z góry wyznaczonych i dostosowywanie wymogów pod danych kandydatów, czy ustawiane przetargi dla znajomych form pokazują prawdziwą postawę pani prezydent. Towarzystwo wedle klucza z PO, czyli byli SBcy i aferzyści, czasem karierowicze, czyli towarzystwo raczej złe. Takt i uprzejmość które pani Hanna wielokrotnie pokazywała w występach telewizyjnych przekrzykując, obrażając i wyśmiewając konkurentów mówią lepiej za siebie niż jakiekolwiek słupki sondażowe.

Hanna Gronkiewicz-Waltz 

Honor w przypadku polityków to prawie zawsze rzecz mityczna. Aby najlepiej sprawdzić to u pani Hanny, wystarczy zapytać jej, czy może dać słowo honoru, że nie chce prywatyzować szpitali, co obiecywała wielokrotnie przed wyborami. Odpowiedz z całą pewnością będzie wymijająca i nigdy nie usłyszymy "Tak". Kwestia zaufania do pani Hanny najlepiej uwidacznia się przy okazji ustawianych przetargów, stąd ma spore zaufanie w kręgach znajomych (bogatych) firm. Stąd w podsumowaniu także pani Hanna wypada na 0 punktów na 6 możliwych. 

Po przeanalizowaniu faktów w odniesieniu do sondaży widać jak na dłoni, że wielkimi dżentelmenami żaden z powyższych polityków wcale nie jest. Uzuskane przez nich wyniki wręcz dyskwalifikują ich jako osoby o dobrych manierach i nienagannym wychowaniu. W związku z takim stanem rzeczy, czy jest sens wierzyć w jakiekolwiek sondaże, skoro wypowiadają się w nich ludzie najczęściej nie posiadający wiedzy na temat czynów danych polityków lub nie znają pojęcia o jakie się ich pyta? Czy słowa Jacka Kurskiego "głupi naród i tak to kupi" nie oddają istoty sondażowej rzeczywistości? Szkoda, że Stefan Niesiołowski nie zjawił się na tej liście, bo patrząc na wyniki powyższe, uważam że z powodzeniem mógł zastąpić Radka Sikorskiego.

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka