WTQ WTQ
64
BLOG

Gazeta Wyborcza staje murem za obecnym rządem

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 7

Po raz kolejny w sytuacji wyjątkowo nieprzychylnej dla ekipy rządzącej przychylne jej media stają za nią murem. Starają się przy tym występować w roli mędrców i sędziów moralnych. Tak przynajmniej było przy okazji obchodów 64 rocznicy wybuchy Powstania Warszawskiego.W roli obrońcy obecnie rządzących elit politycznych wystąpiła ponownie Gazeta Wyborcza. Ta sama gazeta, której redaktor naczelny nie mógł oprzeć się upolitycznieniu pogrzebu Bronisława Geremka ciągłymi atakami na obecną opozycję. Poniżej przedstawię w częściach relację GW z przebiegu uroczystości obchodów powstania.

"Obchody 64. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przejdą do historii. Po raz pierwszy na placu Krasińskich, przy pomniku Powstania Warszawskiego, tłum zgromadzony na wieczornym nabożeństwie 31 lipca buczał z dezaprobatą na jednego z bohaterów zrywu sprzed 64 lat
Pomruk niechęci rozległ się w chwili, gdy premier Donald Tusk (też wcześniej "wybuczany") w przemówieniu wymienił nazwisko prof. Władysława Bartoszewskiego. W poprzednich latach publiczność w tym miejscu nieraz reagowała buczeniem na nielubianych polityków, zwłaszcza tych o PZPR-owskim rodowodzie, ale nigdy na żołnierzy Powstania Warszawskiego.
" [źródło]

W powyższym wstępie mamy do czynienia z delikatnym wprowadzeniem w temat oraz jednoczesną próbą wywarcia na czytelnikach swoistego moralnego pouczenia. Przekaz jest prosty "buczenie na powstańca jest złe". Przeciętny czytelnik zapomina w tym momencie o przeanalizowaniu całości wydarzenia i na wstępie już nastawia się negatywnie do tłumu, który mając rację lub nie, gwizdał i buczał. Gazeta w tym momencie schowała całą hordę polityków z różną przeszłością za plecami Władysława Bartoszewskiego. (Swoją drogą dlaczego tutaj pojawił się taki szum, a w przypadku zabrania przez Niemców tytułu profesorskiego pani Bartoszewskiemu media wolały przemilczeć taki skandal?). Kolejny fragment tekstu:

"Po raz pierwszy doszło też do skandalicznej awantury na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. 1 sierpnia o godzinie 17, kiedy nekropolia z kwaterami powstańczych mogił otaczających pomnik Gloria Victis staje się najświętszym miejscem Warszawy, rozjuszony tłum wygwizdał i opluł reprezentującego Sejm Stefana Niesiołowskiego. Równocześnie owacje zebrali: lider PiS Jarosław Kaczyński, szef IPN Janusz Kurtyka, szef CBA Mariusz Kamiński oraz likwidatorzy WSI Jan Olszewski i Antoni Macierewicz. Brawa na cześć spóźnionego na uroczystość Macierewicza zakłóciły minutę ciszy. " [źródło]

Zwróćmy uwagę na to, co niesie ze sobą ten fragment. Najpierw czytamy o skandalicznej awanturze, która następnie jest przedstawiana jako wygwizdanie polityków obecnie rządzących, a oklaskiwanie opozycji. Przekaz z tego fragmentu jest również prosty do odczytania "Tłum zachował się skandalicznie, bo opluł obecną władzę i oklaskiwał Kaczyńskiego i jego świtę". Czytelnicy, jako ludzie inteligentni powinni potrudzić się o analizę tego przekazu. Dlaczego Stefan Niesiołowski został wygwizdany? Dlaczego nie cieszy się społeczną sympatią? Może to nie skandaliczne zachowanie tłumu, a zwyczajne zobrazowanie poparcia dla polityka Platformy? Sondaże nie oddadzą poparcia tak obrazowo jak sama interakcja polityków z ludźmi. Kolejna zagadka dotyczy poklasku dla opozycji. Co się stało z narodem, że oklaskuje Kaczyńskiego, Kamińskiego, czy Macierewicza? Jedni powiedzą, że tłum został podstawiony przez PiS, inni, że to jakiś spisek. A może ponownie społeczeństwo nie jest wcale tak wrogo nastawione do PiS, jak sugerują kolejne sondaże i przekazy medialne? Albo najzwyczajniej w świecie ludzie mają już dosyć polityki "małych kroczków". Kolejny kawałek artykułu:

"Staliśmy się świadkami profanacji. Kiedyś tak nie było. Nawet w PRL-u 1 sierpnia przy pomniku Gloria Victis oddawano hołd poległym powstańcom. Teraz głównymi bohaterami na Powązkach Wojskowych stali się politycy. To ich się oklaskuje i ich wygwizduje. Gdy w piątek wieńce przy pomniku składali autentyczni powstańcy, słychać było tylko pojedyncze brawa. Dla części obecnych na cmentarzu Powstanie Warszawskie nie ma większego znaczenia. Przychodzą tam jak na polityczny piknik." [źródło]

Ten fragment stara się zasugerować czytelnikom, że obchody rocznicy Powstania Warszawskiego straciły na znaczeniu i stały się miejscem wojny politycznej. Zapytajmy jednak dowolnego Warszawiaka co sądzi o powstaniu oraz o jego obchodach. Obawiam się, że teza GW jest postawiona na wyrost. Ciekaw jestem, jak brzmiałby jej przekaz, gdyby gwizdy i oklaski ułożyły się w sposób odwrotny. Ale idźmy dalej:

"Uroczystości na placu Krasińskich i przy pomniku Gloria Victis od kilku lat zamieniają się w żenuje spektakle z oklaskami i buczeniem. Atmosfera na Cmentarzu Wojskowym w Godzinę W z roku na rok ma coraz mniej wspólnego z autentycznym odruchem pamięci. Dotąd sądziliśmy, że te okrzyki to tylko margines. Podczas obchodów 64. rocznicy Godziny W straciliśmy złudzenia. Dla tłumu awanturników wyjących na prof. Bartoszewskiego i opluwających posła Niesiołowskiego nie ma nic świętego. " [źródło]

W tym fragmencie ponowna próba przedstawienia obywateli uczestniczących na obchodach jako coś złego, przy jednoczesnym przedstawianiu nam posła Niesiołowskiego i pana Bartoszewskiego jako świętości. Czy to aby nie przesada? Nie wiem co świętego jest w pośle Niesiołowskim, ani także w panu Bartoszewskim. Fakt, był uczestnikiem powstania, ale czy to zaraz oznacza, że jest bohaterem ponadczasowym oraz, że wszystkie jego późniejsze działania (nie zawsze słuszne) nie powinny już być pamiętane? W moim odczuciu tłum reagował negatywnie na premiera, pana Bartoszewskiego oraz pana Niesiołowskiego w wyniku przekonania, że politycy (akurat tej partii) swoją obecnością takiego święta nie powinni celebrować. Gdyby tłum oceniał dokonania powyższych panów jako pozytywne, z pewnością witałby ich w inny sposób. Z kolei obracanie kota ogonem przez media ma na celu tylko wmówić ludziom, że to zachowanie ludzi, a nie polityków jest niewłaściwe. 

"Za rok do apelu prezydenta, premiera i władz Warszawy o uczczenie minutą ciszy pamięci powstańców powinien być dołączony apel o zachowanie spokoju na placu Krasińskich, Cmentarzu Wojskowym i w innych miejscach oficjalnych ceremonii. W przeciwnym razie w 65. rocznicę Powstania Warszawskiego możemy być świadkami rękoczynów i rzucania zgniłymi jajami. " [źródło]

Czyżby "Gazeta" w tym fragmencie sugerowała, że za rok dokonania ekipy rządzącej mogą być jeszcze gorsze niż w roku obecnym? Bo jak inaczej tłumaczyć chęć wprowadzania specjalnych apelów, albo może jeszcze lepiej... ustaw? Oczywiście jest to zakończenie artykułu Gazety Wyborczej, w którym widać jasną ocenę ludzi, którzy brali udział w tegorocznych obchodach. Gazeta oceniła ich jako złych, ponieważ odważyli się atakować polityków, gwizdać i buczeć. Za autorytet, za którym schowano wszystkich negatywnych bohaterów postawiono nam pana "profesora" (który profesorem wcale nie jest, albowiem nie ma stopnia naukowego magistra , co wyklucza możliwość posiadania wyższych stopni naukowych) Bartoszewskiego. Co prawda GW napisała o pozytywnym zachowaniu ludzi w stosunku do polityków PiSu, ale informacje te giną w gąszczu negatywnych ocen tychże ludzi. Po raz kolejny Gazeta Wyborcza stanęła murem za obecnym rządem stawiając wszystkich, którzy ich krytykują jako zło wcielone. Ciekaw jestem, co na to powiedzą czytelnicy GW, którzy byli uczestnikami obchodów tej rocznicy.

 

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka