WTQ WTQ
80
BLOG

Dobre serce PRemiera

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 9

Kolejny dzień przynosi kolejne dobre informacje. Premier RP Donald Tusk wykazał się niezwykłą dobrocią i wrażliwym sercem. Mianowicie uratował kotka, który włóczył się po kancelarii. Podczas gdy cała armia urzędników nie kiwnęła palcem, Donald znalazł chwilę by pomóc strapionemu zwierzakowi. Całą historię opisuje "Dziennik":

Co łączy Jarosława Kaczyńskiego z Donaldem Tuskiem? Miłość do kotów. Premier uratował dzikiego bezdomnego kota, który włóczył się po jego kancelarii - podaje TVP Info. Wysłał go na leczenie do kliniki dla zwierząt. A potem przyznał nadzwyczajną rządową dotację organizacji, która mu w tym pomogła.Wałęsającego się, wyraźnie chorego kota, w kancelarii premiera znaleźli współpracownicy Donalda Tuska - donosi serwis TVP Info. Nikt jednak nie wiedział, jak dzikiemu zwierzątku pomóc. Wtedy nad jego losem pochylił się sam premier Donald Tusk, który kazał kota odłowić i wyleczyć.

“Zaczęliśmy szukać organizacji pozarządowych, które zajmują się bezpłatną pomocą dla poszkodowanych i chorych zwierząt. Wybór padł na Straż dla Zwierząt, której siedziba znajduje się nieopodal rządowych gmachów” - tłumaczy Beata Skorek z Centrum Informacyjnego Rządu.

Pracownicy straży odłowili dzikusa i zawieźli do siedziby straży. Tam przez dwa tygodnie był leczony. Po sterylizacji i rekonwalescencji kota wypuszczono na wolność, ponieważ był dziki i nie nadawał się do adopcji.

Korzystając z okazji, załoga Straży dla Zwierząt poprosiła kancelarię premiera o wsparcie finansowe. “Na początku czerwca otrzymaliśmy pismo, w którym poinformowano nas, że premier Tusk zdecydował się wesprzeć naszą działalność” - mówi Zbigniew Gruda, rzecznik organizacji. I zapewnia, że dzięki pieniądzom udało się już kupić nowe kontenery do przewozu zwierząt.

Centrum Informacyjne Rządu zapewnia, że to wyjątkowa dotacja dla organizacji pozarządowej. [źródło]

Cóż  za piękna opowieść o dobrym sercu naszego gospodarza, nie uważacie? Idealna wręcz, aby podnieść malejące poparcie obecnego rządu. W sam rad do wykorzystania przez picerów z kancelarii premiera, którzy zbudują na tym wydarzeniu medialny wizerunek premiera jako człowieka o wielkim i gołębim sercu.

Szkoda tylko, że na dobre uczynki stać polityków wyłącznie wtedy, gdy wykorzystują pieniądze publiczne. Wydaje mi się, że Donald Tusk biednym politykiem nie jest i opłacenie całej tej przygody małego futrzaka nie sprawiłoby mu większego problemu finansowego.

Wszak czy nie lepiej było za pieniądze podatników pomóc ich dzieciom, które często chodzą głodne do szkoły? Przecież sam premier obiecywał w orędziu które wygłosił do narodu, że będzie z tym walczył. A na chwilę obecną dzieci ani darmowych posiłków, ani komputerów nie uświadczyły. Z kolei wizyta małego kotka, na którą byłoby premiera stać, opłacili podatnicy.

I tak właśnie wygląda gołębie serce Donalda Tuska. Dobre uczynki i owszem, ale nigdy nie za swoje.

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka