WTQ WTQ
74
BLOG

Nauczyciele oberwą za "prywatę"

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 9

Mniej więcej takiej treści komunikat usłyszałem dziś na antenie Polsat News. I to nic, że ta grupa zawodowa niemal bez przerwy strajkuje przeciwko obecnemu rządowi, który obiecał nie tylko "radykalne wzrosty płac" dla budżetówki, ale także słowa tego nie dotrzymał, a jedyne co zaoferował to zwiększenie pensji przy zwiększeniu ilości przepracowanych godzin.

W świetle takiego pomysłu pensja nauczyciela wcale nie wzrośnie radykalnie. Ciężko powiedzieć nawet, czy wzrośnie chociaż trochę. Skoro nauczyciel ma zarabiać więcej o 5% przy jednoczesnym zwiększeniu wymiaru godzin, to w najlepszym wypadku wyjdzie na przysłowiowe "zero".  Pomijam już problem z wcześniejszą emeryturą, którą rząd także planuje zabrać, a także fakt nieustannie rosnących cen. Miał być cud... i cud mamy, z tym że nikt do siebie takiego scenariusza nawet nie dopuszczał.

Suma summarum miało się żyć lepiej, wszystkim, a nauczyciele pod tym podpisać się nie mogą. Co więcej, rząd planuje teraz uderzenie w jedyne dodatkowe źródło utrzymania i tak mało zamożnej grupy zawodowej.

Mianowicie planowane jest wprowadzenie w życie przepisów, w świetle których nauczyciel nie mógłby udzielać korepetycji za pieniądze swoim własnym uczniom. Chciałoby się rzec, że jest to liberalizm na skalę całego PO.

Oczywiście nadal zostałaby możliwość udzielania korepetycji uczniom, których w szkole nie uczymy. I taka jest istota tego pomysłu, który nie tylko uważam za atak na tą grupę zawodową, ale także za atak na prawo ucznia do wolnego wyboru korepetytora. Co ma zrobić uczeń, który ma w swoim miasteczku tylko 1 szkołę i tylko 1 nauczyciela danego przedmiotu? Nie każde miasto jest wielkości Warszawy i chyba o tym obecny rząd zapomina. Dodatkowo, dlaczego uczeń miałby mieć zakaz douczania się u nauczyciela, który ma opinię najlepszego w mieście? I wreszcie dlaczego nauczyciel nie ma mieć prawa nauczać po godzinach kogo chce? Przecież obecnie to nauczanie swoich uczniów stanowi największą część ewentualnych dodatkowych dochodów nauczyciela. Wszystko wskazuje na to, że komuś zależy na tym, aby dodatkowo uderzyć w finanse nauczyciela.

Jedynym argumentem jaki słyszałem w telewizji dotyczący "konieczności" wprowadzenia takiego przepisu jest "traktowanie swoich obowiązków pozalekcyjnych poważniej niż tych w szkole". Istna prywata chciałoby się rzec, jednak aby oddać cały obraz sytuacji muszę wskazać na inną grupę zawodową, która do dziś nieprzerwanie cieszy się takimi przywilejami, a ponad to zarabia na tym krocie i nikt im w to z butami nie wchodzi. Mowa oczywiście o lekarzach.

Dziś młody lekarz zaczyna staż w szpitalach, w których spędza kilka pierwszych lat swojego życia. Czasami już jako młokos zatrudniany jest w prywatnych przychodniach lub klinikach. Inni muszą na ten przywilej zapracować wysługą lat i doświadczeniem, ale ostatecznie praktycznie każdy specjalista pracuje na dwa etaty, jeden państwowy, drugi prywatny. 

Na etacie państwowym w szpitalach wielu lekarzy ratuje ludziom życie, ale jest i druga grupa "specjalistów", którzy nie tylko podczas swoich dyżurów są niemili i opryskliwi, ale dodakowo traktują pracę w szpitalu jako drugorzędny przymus, albo w najgorszym wypadku "przerwę od pracy prywatnej".

W klinikach czy prywatnych przychodniach Ci sami lekarze  stają się mili, uśmiechnięci i niezwykle uczynni. Nie piją ciągle kawy, nie ogłaszają 15minutowych przerw... słowem, przykładają się do pracy, za co zresztą otrzymują całkiem ładną pensję. 

Wielu jest także lekarzy, którzy przyjmują pacjentów państwowo, a podczas wizyty stwierdzają, że to poważniejsza sprawa i lepiej iść prywatnie do specjalisty, a przypadkiem oni znają lub sami są takimi specjalistami... słowem, kierują nas z państwowej lecznicy do lecznicy prywatnej, pomimo że w obu zapewnia się nam rzekomo to samo.

Nie bez powodu swojego czasu było modne powiedzenie "Pokaż lekarzu, co masz w garażu". I nie chcę tutaj sugerować, że lekarzom dobra pensja czy drogi samochód się nie należą. Jeśli ktoś jest dobry i ratuje życie pacjentom, niech mu się wiedzie dobrze. 

Ale jest i druga strona kija, nauczyciele, którzy nie tylko nie mają dobrych pensji, ani drogich samochodów, ale także stara się im odebrać możliwość dodatkowego zarabiania na douczaniu własnych uczniów (przypominam, że uczniowie nauczani przez danego nauczyciela stanowią więcej niż 75% wszystkich douczanych po lekcjach uczniów). A przecież to nauczyciele kształcą przyszłe pokolenia Polaków, a jest to zadanie niezwykle trudne, od którego zależy przyszłość każdego dziecka.

By żyło się lepiej... wszystkim.

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka