Pół roku więzienia zasądził dziś krakowski sąd dla studentki za kopanie zniczy upamiętniających Lecha i Marię Kaczyńskich. Studentka poddała się wyrokowi. Jak widać kopanie zniczy można zasądzić natomiast kopanie nieżywych i żywych aktywnych polityków partii PiS nie spotyka się już z żadną karą. Kto bowiem z palestry chciałby się narażać władzy, która jest ponad prawem i poza ich jurysdykcją. Władzy należy się bać i pokornie wykonywać ich zalecenia. Przykładem dla wszystkich powinna się stać prokuratura rzeszowska. Przykładem powinni się stać szefowie komisji Sekuła oraz Kalisz, którzy mając tak wiele za uszami z czasów gdy pełnili ważne funkcje państwowe nie zostali napiętnowani, więc doskonale nadają się na aparatczyków nowej władzy. Karnych i posłusznych. Jak w mafii. Jest jakaś cosa nostra z Tuskiem, Schetyną, Drzewieckim i Gradem. Ona rządzi państwem kiedyś dumnie nazywanym Polską. Chłopcy mają swoich żołnierzy: Nowaków, Halickich i Muchy. Wokół kręci się grono pasożytów żywiących się państwem i jego dotacjami. Widać ich było w komitecie kandydata Komorowskiego. "Intelektualiści" państwu są potrzebni do wszelkich kampanii wyborczych. Potem są niepotrzebni ale państwo jest potrzebne im bardzo, bo na wolnym rynku to grono nieudaczników miałoby wielki problem z przeżyciem. Podczepienie się pod władzę było warunkiem koniecznym w Polsce po II Wojnie Światowej. Po tzw. rewolucji okrągłostołowej 89 tym bardziej. Daje ono komfort i spokojne pasożytnicze życie. Ktoś oczywiście musi na nich pracować. Na ulubieńców władzy. Co z tego, że świat nie kupuje ich dzieł? Co z tego, że poza uznaniem w prorządowych telewizjach i gazetach nikt na świecie się nimi nie zajmuje? To nie ma znaczenia. Oni są znani z tego, że są znani i nie muszą pracować. Muszą tylko w odpowiednim momencie pojawić się w gronie tych, którzy decydują o rozdziale kasy i muszą pluć na Kaczyńskich oraz ich partię. To w zupełności wystarczy.
Tymczasem nasza mafia grać będzie w piłkę i oglądać mecze na kulturalnych stadionach zbudowanych w całym kraju za kilka miliardów złotych. Nakłady na drogi, autostrady czy konieczne reformy państwa mogą zaczekać, aż się ktoś zorientuje w tej ściemie.
Wówczas cosa nostra będzie już na Florydzie grać w golfa, a niektórzy z nich nad szklanką Margerity wypowiedzą te słowa, że "Polska to dziki kraj..."
49
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)