Ile to już Kaczyński przeżył takich krytyków, którzy go notorycznie kopią, albo zamykają w psychiatryku. Przypominają ci krytycy w tym dziele przedstawicieli władzy radzieckiej. Tam też od opozycji oczekiwano tylko, aby była malowana i mówiła tylko to co się będzie podobać mediom, politykom rządzącym czy cwanym gospodarczym krętaczom dla których ci wcześniejsi pracują. Każde słowo krytyki rządzących spotykało się z wiązaniem w kaftan, wysyłaniem na zsyłkę lub kulą w łeb. Polska polityka jest chora dlatego, że politycy i media są wychowani w większości w PRL-u i z tamtej epoki pielęgnują nawyki. Niewiele się w tej materii zmieniło. Nie rozumieją, że to właśnie Jarosław Kaczyński poszerza przestrzeń demokracji w Polsce. Nie przypominam sobie, żeby działał bezprawnie. Tego mu nikt nie zarzuci. Więc wymyśla się jak w sowietach jak zrobić z niego chorego psychicznie i jak go zniszczyć. On to przeżyje i wasze zdanie za chwilę znów będzie inne jak dziwnym trafem powróci kiedyś do władzy.
Zatem pogłoski o śmierci Jarosława Kaczyńskiego jako polityka są przedwczesne. On uważa pewnie, że gdyby trzymał dalej linię łagodności z kampanii prezydenckiej to straciłby dużo więcej, a wyjaśnianie katastrofy Smoleńskiej i afer tego rządu zostałoby zmyte do Morza Bałtyckiego w myśl tzw. zasady powodziowej Komorowskiego. Idzie więc Jarosław znów pod prąd. Gdzie dojdzie wbrew większości komentatorów nie jest tak oczywiste.
Bądź odważny, idź...tak pisał jeden z jego ulubionych poetów :)


Komentarze
Pokaż komentarze (10)