Jakoś wszyscy przeszli do porządku dziennego nad informacja dotyczącą zatwierdzenia przez rządzących stolicą dwukrotnie powiększonego budżetu na budowę stadionu Legii, klubu bedącego prywatną własnością panów z ITI czyli Waltera i Wejcherta. Ze 180 mln. zakładanych zrobilo się nagle 360 mln.(dwukrotnie więcej!!!) czyli syndrom Warszawianki powraca z wizerunkiem Hanny Gronkiewicz Waltz, miast Pawła Piskorskiego. Niech nikt nie tłumaczy, że przecież stadion jest miejski, że spółka ITI do tego przedsięwzięcia dodała projekt wart (paręnascie milionów!!!!), bo to wszystko to jawna hucpa budowlana i miejskiej kasy okradanie. ITI zrobił sobie projekt pod siebie i nikt tego przez następne kilkadziesiąt lat mu nie zmieni. Pani Prezydent wraz ze swoimi urzednikami zostanie zapewne sowicie nagrodzona, a programy polityczne poprawiające jej wizerunek będą nadawane we wszystkich stacjach TVN-u przez sto lat. To przecież tak interesująca i ze wszech miar medialna osoba przerastająca umiejętnosciami zarabiania nawet Kwaśniewską. Od razu piszę kibicom Legii, którzy widzą dla siebie niewątpliwe dobro w takim stanie rzeczy, że cała Warszawa zrzuca się na ten stadon kosztem wielu innych ważniejszych dla miasta inwestycji. Widac mózgi liczące kasę stwierdziły, ze warto wstrzymac jeszcze kupców na stadionie X lecia i narodową budowę wielkiego stadionu na mistrzostwa, aby załatwic sprawy gdzie można dobrze zarobic. Na tym drugim się nie zarobi.
I jeszcze pytanie do miejskich urzędników czy budowanie w Warszawie dwóch wielkich stadionów ma jakiekolwiek uzasadnienie poza interesami ITI ? Przecież na Narodowym zbudowanym nie z pieniędzy samych Warszawiaków mogłaby grac zarówno Legia jak i Polonia. Po co zatem kolejny stadion parę kilometrów dalej? Może ktoś w mieście już przewidział, że po EURO 2012 Narodowy zarosnie chwastami i wrócą nań Wietnamczycy?...


Komentarze
Pokaż komentarze (20)