Eryk Mistewicz wchodzi w kryzys wieku średniego. Wymyślił sobie oto, że społeczność internetowa Golden Line będzie przyszłą siłą przewodnią narodu i jest dla niej rzekomo miejsce na scenie politycznej.
Po pierwsze dlaczego Golden Line, a nie Nasza Klasa?...bo może Golden Line zatrudnia w jakiś sposób autora Mistewicza do promocji?...
Po drugie: Golden Line tworzą ludzie szukający zatrudnienia, bo niewiele sami potrafią i w świecie yuppies wciąż są niepewni o swój los, co powoduje frustrację raczej niż siłę.
Po trzecie: Formuła yuppies albo japiszonów czyli złotolinijnej młodzieży legła ostatnio w gruzach w Ameryce i na świecie, bo okazało się, że niekompetencja we wszelakich korporacjach zatrudniających jest przeogromna i przynosi wymierne straty.
Po czwarte: Nie zauważam własnej myśli w kręgach Golden Line. To ludzie do wykonywania zadań i myślący raczej o zabawie niż o kraju i jego polityce.
Po piąte: Typowymi przedstawicielami tego nurtu mogą być Nowak, Karpiniuk oraz Arabski. Tacy liderzy od wykonywania poleceń Tuska czy Schetyny...
Po szóste wreszcie: Mistewicz upatruje wartość w młodości podobnie jak Gombrowicz. Tylko, że niedojrzałość u Gombra ma wymiar artystyczny, natomiast w świecie polityki niedojrzałość to nieustająca klęska albo padaka jak mówi mój kolega.
Wnioski: Golden Line nigdy nie wytworzy liderow i nie bedzie stanowił alternatywy dla jakiejkolwiek partii. Cały ten artykuł traktuję jako ukrytą i cwaną promocję społeczności Golden Line. Ciekawe, czy Axel Springer to świadomie wydrukował...
52
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)