18 obserwujących
163 notki
451k odsłon
  3398   0

Tomuś, Piotruś i Adrianek - wara od Policji!

[W tej lokalizacji artykuł zajmuje dwie strony]

Tegoroczny Marsz Niepodległości miał burzliwy przebieg. Uaktywniły się grupy troglodytów, zwanych pseudokibicami. Musiała interweniować Policja. Z jednej strony użyto rac, kamlotów i cegieł, a z drugiej – pałek, gazu i strzelb gładkolufowych. 35 policjantów zostało rannych, złamana ręka, pęknięty oczodół.

Obrażenia odniósł też sędziwy fotoreporter tygodnika Solidarność. Po tym w mediach rozpętała się burza. Nagle każdy komentator i byle pismak poczuł się nie dość, że ekspertem od procedur policyjnych, to jeszcze liderem krucjaty przeciw policyjnej bezkarnej agresji. 

Nikt nie chce czytać długich wywodów. Proponuję więc formę syntetyczną. 

Tomuś – Tomasz Gutry 

Pan Tomasz, fotoreporter Powstania Styczniowego, właśnie szkaluje Policję w mediach, bo pałętał się wśród agresywnego tłumu, cały na czarno i dostał gumowym pociskiem w łeb. 

Według niego, do Policji "przyjmują teraz jakichś histeryków".

Starcze, takimi wypowiedziami na temat funkcjonariuszy udowadniasz, że siwy włos nie zawsze porasta mądrą głowę.

Ty i tobie podobni, zalani żywicą kilka dekad temu, błyszczycie bursztynowym blaskiem najzajadlejszych miłośników PRL. Wam wszystko wolno, a gdy wasze fochy i kaprysy kolidują z prawem, to macie dwa warianty ataku. Albo "to nie jest żadna Policja, tylko Milicja, bo ja to pamiętam z epoki lodowcowej", albo "kogo oni teraz tam przyjmują, bo ja jadłem jajka na twardo z Mieszkiem Pierwszym".

Prawo, to nie jest film złożony z twoich upodobań, wyobrażeń i tęsknot za młodzieńczym wigorem. Prawo, to są ścisłe zapisy w aktach prawnych - i ludzie, którzy w jego obronie narażają swoje zdrowie i życie. Także dla ciebie, Tomaszu Mocny W Gębie.

Piotruś – Piotr Semka 

Ależ on jest bezkompromisowy! 

- Byłem na Marszu i wszystko widziałem. Policja się bezczelnie tłumaczy i to ustami jakiegoś rzecznika prasowego, a ja żądam, żeby wystąpił co najmniej pułkownik, albo generał.

Już, Panie Redaktorze, chwilka. Właśnie budzą papieża. Za minutkę oddzwoni. 

Semka, byłeś na Marszu? Na całym? Byleś jednocześnie na dworcu i pod Empikiem? I pod Stadionem?

- A bo ja pamiętam, jak za komuny były zadymy, to milicja jeśli chciała, żeby było spokojnie, to wysyłała sierżantów z baczkami, czyli 50-latków, którzy mieli łagodzić sytuację, a w tym roku jakoś nie widziałem wśród policjantów takich oficerów.

Semka, sierżant to oficer? Aha. No to faktycznie ekspert się zabrał za wyjaśnianie brutalności policyjnych siepaczy. A jak ty chcesz, geniuszu, zobaczyć 50-latka w policyjnych szeregach, skoro już nie ma ludzi w Policji. Starzy i doświadczeni masowo odchodzą, a na ich miejsce nie przychodzą nawet młodzi i głupi. Nikt nie przychodzi. Jest 7 tysięcy wakatów. Rozumiesz to, PRLowski kustoszu? A drugie 7 tysięcy jest na kwarantannie, albo choruje na covid.

No i jeszcze ci tajniacy. Z pałkami teleskopowymi. Nie, no istna komuna. 

Semka, tajniacy są zawsze. I co mieli zabrać na działania? Pełnowymiarowe pałki służbowe? A może bazooki? A może hot-dogi? I co mieli zrobić, gdy sytuacja drastycznie się zaogniła? Rozłożyć śpiworki? 

Gdy młodzi posłuchają jeszcze więcej bredni takich mądrusiów, co to za komuny widzieli milicjanta z bliska i teraz fisiują w mediach, to będziesz cwaniaczku sam pilnował ulic. Powołajcie sobie Dziennikarski Korpus Patrolowy i pokażcie policjantom, jak się wzorowo strzeże porządku. Powodzenia.

Adrianek – Adrian Klarenbach 

Mądry, błyskotliwy dziennikarz, ale też uległ pokusie, żeby poudawać wszystkowiedzącego. 

Redaktor obejrzał dwa nagrania, oczywiście jak zwykle bez początku akcji i bez zakończenia. I na ich podstawie utwierdził się w przekonaniu, że „policja sobie nie poradziła”. 

Pierwsze nagranie, to sytuacja na moście, z którego jeden bandzior odpalił racę w kierunku domu mieszkalnego. W efekcie spłonęła część pracowni, mieszczącej się w jednym z mieszkań. Imbecyl celował w mieszkanie mieszczące się wyżej, z którego wywieszono transparent tak zwanego strajku kobiet. Ale nie trafił. Bo to imbecyl.

Redaktor nabrał przekonania, że przecież mogło do tego nie dojść. Tak? Jak? Co ty chciałeś Adrian, żeby zrobiła Policja? Mieli debila zdjąć snajperskim strzałem ze śmigłowca? A może jak Rambo? Z kuszy. 14 listopada sprawca podpalenia został zatrzymany. Tak to się robi, redaktorku.

Drugie nagranie, to sytuacja na dworcu. Pododdział wpada na jeden z peronów i pałuje każdego, kto się nawinie. Adrian oburzony. Ścieżka zdrowia, jak w Radomiu 76. Czy rzeczywiście?

Facet w białej koszuli faktycznie zaliczył kilka klapsów „blondyną”. I dostał gazem po oczach. Ale zobaczcie, dokąd uciekł. W stronę grupy, która jakoś dziwnie wiedziała, żeby się bezmyślnie nie pchać pod walec.

Policjanci nie wpadli tam od tak sobie, z braku lepszych pomysłów. Zanim wkroczyli, wielokrotnie podawali wezwanie do opuszczenia rejonu interwencji. Tam już nie było przypadkowych osób. Zostali sami chętni. Redaktorowi wyobraźnia dopowiedziała sceny z filmów o łapankach.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale