Zapośredniczenia
Μολών λαβέ.
3 obserwujących
21 notek
17k odsłon
  956   0

Tanie dranie z Ujazdowskich – refleksyj kilka

Motto:

Jeden tam tylko jest porządny człowiek – prokurator, ale i ten, prawdę mówiąc – świnia.

Mikołaj Gogol


Wstęp

Farma trolli pod bokiem Ziobry. Pan Zbyszek ojcem chrzestnym gangu podstępnie oczerniającego w internetach sędziów walczących o niezależność wymiaru sprawiedliwości przy pomocy plotek o kochankach, aborcjach i czymś tam jeszcze . Gangu, który z krakowska pewnie zwie się Naso Rzec (po włosku Cosa Nostra). Albo promocyjnie – Gang Piebiaków. Ochrona danych osobowych leży i kwiczy. Trumpie, nie jedź do Polski – wołają amerykańskie gazety.

A z drugiej strony: oto prawdziwe oblicze kasty sędziowskiej, gryzą się między sobą od zawsze, bo mianowała ich jeszcze stara Krajowa Rada Sądownictwa. Gdybyśmy my ich powoływali, no to byliby inni ludzie! No i co, że kilku z tłiterowych trolli a nawet hejterów zatrudniono w Ministerstwie Sprawiedliwości (akurat tych, choć wybór był duży) – nawet Partia może się mylić a wróg czyha wszędzie. Wszak walka nasila się w miarę postępów w budowie Nowej Polski a nienawistnik staje się coraz bardziej podstępny. Zresztą może to wypadek przy pracy, a Platforma to-ci dopiero trollowała. I trolluje/hejtuje. Na przykład Jachira. Co z tego, że z twarzą i pod nazwiskiem. To się niczym nie różni. Ale generalnie to nieoczyszczone środowisko sędziowskie. Ziobro poruszony. Prezes zaniemówił z oburzenia.

Afera Piebiaka kandydatom dwóch głównych partyj, umęczonym trudami udawania w kampanii mądrzejszych niż są, z niebios wprost na talerz – teraz można śmiało byle kijem przeciągnąć po sztachetach emocjonalnych elektoratu i obudzić ducha.

Refleksja pierwsza – pochwała profesjonalizmu

„Za świństewko drobne proszę

pani, płaci pani grosze.

I za świństwo w większej skali

budżet panu nie nawali.

Stosujemy zniżek system

za abonamenty świństew -

kto rąk nie chce kalać, zań

je pokala tani drań.”

/Jeremi Przybora/

Taką ofertę złożono już publicznie w 1965 r. Tanie Dranie uosabiani wtenczas przez Mieczysława Czechowicza i Wiesława Michnikowskiego żadnej oferty na tym świecie już nie przyjmą, ale czemu nie skorzystano ze speców od trollingu żyjących tu i teraz? Wszak jest gdzieś ta półsotnia czy nawet sotnia internetowych trolli wynajęta w 2015 r. przez PO, o czym wspominała tajemniczo acz półpublicznie Kopaczowa Ewa, naówczas Prezes Rady Ministrów. Można się było do nich zwrócić. Zauważmy, że nikt z tej armii ludzi przez te wszystkie lata nawet pary z gęby nie puścił na temat owego zlecenia – znaczy dyskretni zawodowcy. Do nich albo jakichś innych, a nie polegać na amatorkach-entuzjastkach. Swoją drogą PiS nie ma szczęścia do ludzi. Co próbują skrytym tokiem podjąć jakieś dzieło, to wykonawca się odwraca i do wrażych mediów poleci. Dziwne, że szaleństwo i alkoholizm małej Emi zauważono dopiero, kiedy zaczęła domagać się podwyżki czy tam czegoś. Mąż separator, sędzia Tomasz Szmydt na konto pieniążki dla żonusi podobno przyjmował niczego złego w tym nie widząc. Swoją drogą jakiś rok temu udzielił Wojtusiowi Biedroniowi wywiadu na portalu wPolityce.pl i zauważył w nim, że: „ujawnianie politycznych poglądów przez sędziego kreuje w społeczeństwie pogląd, że niektórzy sędziowie związani są z określoną opcją polityczną, a to przekłada się na kwestię zaufania do takie sędziego i sądownictwa w ogóle.” Sam bym lepiej tego nie ujął.

Co ciekawe niektórzy bojowo nastawieni krytycy stanu sądownictwa domagają się powszechnych wyborów sędziów. Według jakich zasad z grubsza nie wiadomo, jedno wiadomo na pewno – w warunkach polskich wybory takie byłyby z pewnością wykorzystywane do bieżącej naparzanki politycznej. To jak to w końcu ma być z tą apolitycznością sędziów? A może postawić na dobrze zmierzone i kwalifikacje zawodowe ocenione przez innych fachowców w transparentnej i publicznej procedurze?

Refleksja druga – tetryczna

Czas jakiś temu, znużony ciągłymi wojnami na górze inicjowanymi przez bohaterów tzw. „walki z komuną” stojącymi na czele różnych grup, grupek i frakcyj, zżeranych ambicją napędzaną megalomanią wrodzoną i nabytą, z nadzieją myślałem o pokoleniu młodzieży, urodzonej gdzieś po 1975 r., która wolna od tych zaszłości i dobrze wykształcona, ze znajomością świata, umiejętnością korzystania z nowoczesnych narzędzi pozyskiwania i przetwarzania informacji, wkroczy wreszcie na salony władzy z mocnym postanowieniem zmiany i gry fair. No i niestety, chłopcy i dziewczęta z tego pokolenia wchodzący ochoczo do struktur partyjno-państwowych na ogół okazali się nadzwyczaj zewnątrzsterowni, nastawieni na poszukiwanie teczki, którą mogliby nosić za kimś ważnym, w walce o tę teczkę zatwardziali i podstępni. Ogólnie płaska krzywa uczenia się i spore ambicje. Dużo wiadomości, mało wiedzy, że o mądrości nie wspomnę. I mentalność kształtowana przez nadmiar fantasy i gry komputerowe. 

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka