16 obserwujących
192 notki
140k odsłon
586 odsłon

Uniwersytet Warszawski czy raczej MIT jako pierwszy

Wykop Skomentuj1

uruchomi pokłady wyobraźni?

Dawno, dawno temu (±1994) na małym, spontanicznym seminarium w IGF PAN w Warszawie, wiodące głowy polskiej geofizyki z nieznanych mi  do dzisiaj powodów, wykazały gotowość wysłuchania moich wywodów (pomysłów) w temacie 'Geodynamo'. Cała historia mojego 'najścia' w IGF PAN i moje późniejsze tam wizyty godne są chyba specjalnej notki, a może i większej formy, gdyż jest to zjawisko dość niecodzienne w świecie nauki. Do instytutu PAN wchodzi obcy facet z ulicy i mówi, ze chce rozmawiać na temat geodynama. I ludzie w Instytucie, najtęższe głowy polskiej geofizyki, z tym obcym facetem rozmawiają, słuchają go, dyskutują. 

Ale do ad'remu, czy jakoś tak. 

Z moich wcześniejszych artykułów w BRD i Polsce (Dynamika Wewnętrzna Ciał Niebieskich) wychodziło mi, że  we wnętrzu Ziemi dzieje się dynamicznie dokładnie to co opisałem w moich tekstach.  Czyli ruchy względne wnętrza Ziemi, różnice ciśnienia w jądrze zewnętrznym i jego (jądra zewnętrznego)  pływ w kierunku przeciwnym do rotacji Ziemi. Do tego miejsca wszystko się zgadzało. Jedynie mała wątpliwość mnie uwierała, że sam ruch gorącej, zjonizowanej substancji, przy dokładnym wymieszaniu ładunków nie daje efektu pola magnetycznego, bo efekty ruchu ładunków dodatnich i ujemnych się znoszą. Potrzebny był jakiś mechanizm grupowania przestrzennego, (rozdziału) ładunków elektrycznych we wnętrzu Ziemi, żeby geodynamo 'wystartowało'. Nie pamiętam już jak długo nosiłem się z tym problemem, ale kiedyś przyjrzałem się trochę sile Lorentza w substancji zjonizowanej. Wyobraziłem sobie taki swobodny elektron między jonami i jak on (ten elektron) się by poruszał, a jak jon. Elektron dużo mniejszy od jonów ma też dużo więcej swobody ruchów termicznych. Ale siła Lorentza zawija składową poprzeczną jego toru wokół linii sił pola, a składowa wzdłużna się nie zmienia. Ta asymetria ruchów termicznych, tak mi się wydawało wtedy a i dzisiaj też, powinna prowadzić do 'przepompowania' elektronów w zjonizowanej substancji, jak to pokazuje rysunek. Tak też przedstawiłem tę myśl na którymś spotkaniu w IGF PAN. 

                                   image

Po moim odczycie podszedł do mnie któryś z profesorów (nazwiska już nie pamiętam) i spytał:

-skąd pan to ma, to o tym grupowaniu elektronów?

Zgodnie z faktami odpowiedziałem, ze to mój pomysł, ale czy to tak będzie się działo, to pewien nie jestem. Należałoby sprawdzić. I od tamtego czasu ten problem zawisł nierozstrzygnięty. Ale ponieważ zagadnienie jest dość fundamentalne i dotyczy wielu problemów fizycznych od pól magnetycznych ciał niebieskich po (nie)możliwość stabilizacji reaktora termojądrowego, to cały czas myślę, co z tym fantem zrobić. Bo jakoś  wypadałoby sprawdzić ten problem. 

Przeglądając na stronach Uniwersytetu Warszawskiego w Instytucie Fizyki Teoretycznej trafiłem na bardzo ciekawą jednostkę: 'Katedra Teorii Cząstek i Oddziaływań Elementarnych' . Katedra z zakresu działań wydaje mi się być tą najwłaściwszą i pewnie odpowiednio wyposażoną sprzętowo, żeby ten problem elektronowy zbadać. Pełen optymizmu napisałem 9 lutego 2017 email do wszystkich osób na stronie

Katedra Teorii Cząstek i Oddziaływań Elementarnych'

Tekst był niewielki, bo i problem dość prosty

Termomagnetyczne grupowanie elektronów

I po czterech miesiącach (!) z rzeczonej katedry reakcja ZERO, NIC! Może ta katedra z byle kim nie rozmawia? A może mają takie tempo pracy, że taczki nie zdążą załadować? 

No ale nic to. Nawet jakby, to jeden Meissner wiosny też nie czyni. Napisałem do znajomego w Massachusetts Institute of Technology. Może na MIT mają trochę więcej czasu na naukę. 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie