Panie Redaktorze, do 'Nauki' proszę! (dziękuję).
nie, nie..., tutaj w tytule nie chodzi o prostą częstochowską rymowankę, na którą nie znajdzie się świadków, żadnych zapisków w annałach nauki, ani tym bardziej zapisków o upodobaniach kulinarno-barowych wspomnianego Newtona (chociaż idę o zakład, że deda jakby się uparł, to coś by znalazł). Bardziej chodzi o proste pytanie tytułowe:
Newton wielkim fizykiem był, ale p...rzepraszam, kurde, żeby od razu Świętym???
I każde Jego słowo Prawdą się stało i nam maluczkim już tylko bić pokłony i czekać na nowych proroków i objawienia? A tych wszakże ostatnio wysyp obfity, a i idei różnistych też pod dostatkiem.
Zostańmy jednakowoż póki co przy ba..., tfuu... przy Newtonie. Podający się często za YKW prof. Artymowicz z Kanady popełnił był niedawno notkę pt.: Piękna fizyka: Orbity Newtona
Ale zanim przejdę do ad'remu mała dygresja; W zamierzchłych i miejmy nadzieję bezpowrotnych czasach kwitnącego jedynie słusznego systemu, była taka tendencja w nauce, czy bezpowrotna, to całkowitej pewności o niej nie posiadam, że młodym, wschodzącym gwiazdom nauk fizycznych często wystarczało, a systemowo i niezbędnym było, co rano po goleniu, a czasem i przed, po trzykroć przeżegnać się przed, obowiązkowo wiszącym nad pracowitym biurkiem, portretem Alberta Einsteina i po trzykroć powtórzyć:
-głęboko wierzę w 'ogólną', 'szczególną' i w każdą inną, która Jego jest i w życiu nie będę się odważał ich podważać.
I to był warunek konieczny, acz nie zawsze wystarczający, żeby młody adept nauk fizycznych mógł w ogóle marzyć o pasowaniu, czyli o przyjęciu do pasa orbit fizyków 'w zawodzie'.
Wracajmy teraz do ad'remu Pana Pawła Artymowicza , czyli 'Orbity Newtona'. A tam czytamy:
"Sformułujmy i zredukujmy najpierw problem 2 ciał do problemu 1 ciała. Jak to możliwe? Położenie i prędkość (czy pęd) każdego ciała opisuje 6 zmiennych, 3 składowe położenia i 3 prędkości. Jednak łatwo wyczuć, że połowa wszystkich zmiennych (6) tak naprawdę opisuje jednostajny i prostoliniowy ruch środka masy układu dwóch ciał, zgodnie z zasadą inercji Galileusza (nasze dwa ciała nie są poddane żadnym siłom zewnętrznym)."

Walnijmy zatem i tutaj z tej armaty, a co? Trochę prochu, krzesiwo; huknęło, zadymiło, poleciało i spadło. No to trochę więcej prochu, krzesiwo..., resztę znamy..., tylko trochę dalej...
Teraz robimy eksperyment. Zabieramy Ziemię jako bryłę i zastępujemy ją jej środkiem masy (znaczy bez rozmiarów przestrzennych), a nasza armata stoi na kiju przyklejonym butaprenem do tegoż środka masy. Powtarzamy nasz pierwszy eksperyment, tzn. 'Trochę prochu, krzesiwo; huknęło, zadymiło, poleciało, ale nie spadło, bo nie miało na co spadać. Na szczęście ogniomistrz przy armacie się pochylił po proch do drugiego strzału, bo to przyleciało z tyłu i poleciało jeszcze raz w kierunku jak lufa. No to ogniomistrz trochę więcej prochu, krzesiwo; huknęło, zadymiło, poleciało i też wróciło z drugiej strony.
I tak to nasz ogniomistrz przy armacie uzyskał sprawność 'ogniomistrza stożkowego', jako że prochem potrafił wyrysować w przestrzeni wszystkie krzywe stożkowe, niektóre co prawda tylko połówkowo, bo mu kule nie wracały jak przeładował proch. Przy ładunku 'pod-okręgowym' punkt armaty był 'apogeum', a przy ładunku 'nad-okręgowym' jest to 'perygeum'.
Oczywiście dla takich zadań jak poprowadzenie sond Voyager, czy innych przez cały US i te rumowiska kamieni krążących w ciemnościach, to ogniomistrz stożkowy musi być całym zespołem tęgich głów i nie jest moim celem tutaj darcie łacha, a tylko wyrażenie podziwu i uznania. Niemniej jednak zasada pozostaje zasadą.
I na tym moglibyśmy właściwie problemy 'stożkowe' zakończyć, gdyż nawet całe wagony poszatkowanych w plasterki stożków jak poniżej
nic nowego do samej zasady nie wniosą.Nowego coś może wnieść jedynie bliższy rzut oka na wnętrze pocisku ogniomistrza stożkowego, ale chętnych do zaglądania jakoś brak.
I to by była cała tajemnica wiary w krzywe stożkowe, co proszę ująć w raporcie dziennym.
Przekażcie sobie znak armaty.
Następne rekolekcje odbędą się pod wezwaniem: 'Zrozumieć grawitację' , jako że niejakie deficyty w tej materii widać.


Komentarze
Pokaż komentarze (127)