16 obserwujących
192 notki
140k odsłon
718 odsłon

Zrozumieć grawitację; 'Recenzent każdy być może, jeden lepiej a drugi gorzej'

Wykop Skomentuj17

Panie Redaktorze, do 'Nauki' proszę! (dziękuję).

To w okienku poniżej to jest oryginał w wykonaniu. Tekst Wieszcza, co się nie rozpieszczał, śpiewany w rytmie kulawego wielbłąda pędzącego po bruku z odsieczą do Tobruku. Humor leciwy, ale prawdziwy. Kiedy słyszę "to jest na osiem...", to rechoczę jak wtedy,  za pierwszym razem. To  jest humor 'pur', a nie  rzucanie w widza siekierami, "ale chryja, dał mu w ryja..." (Fronczewski śpiewał kiedyś).

 

Wracajmy jednak do 'ad-rymu', chwilowo częstochowskiego, potem będzie już tylko gorzej.

image







Ale dosyć tych częstochowskich rymowanek. Tera trza ważne rzeczy poruszyć. Ot choćby baryłę jaką z posad, albo i profesorskim jakim stołkiem potargać. 

Dawno, prawda i późno temu, jeszcze przed wynalezieniem przylepca z opatrunkiem, albo jak mawia Deda, "za Nieboszczki", kiedy to Nieboszczka różowe (od wódy?) miała jeszcze lica i dziarsko wypełniała jej 'przewodnią rolę w Narodzie', praktykowany był w politykach wszelakich i naukach różnych pewien trynd. Tematy prac dyplomowych, magisterskich, doktorskich, a nie rzadko też i polowych miały często  formułę jak poniżej:

- Przeanalizować dzieła autora Kowalski Jan i wykazać dlaczego autor się mylił

I tak to niejeden Malinowski Kazek analizował, wykazywał i otrzymywał za jego wysiłek, czasem nawet intelektualny, honory, tytuły np. 'doceńta docenta', a i kasy, znaczy monet nie będziemy tu w popiele zagrzebywać. 

Nieboszczkę, gdy przyszedł jej czas, wyprowadzono razem ze sztandarem na zaplecze, gdzie rzekomo dokonała ona tam żywota przy pomocy drzewca od tegoż sztandaru. Ale świadków jej zejścia nima, albo nie chcą się teraz już przyznać. W efekcie co i raz jakieś grupy rozwydrzonych wyborców wpadają na to  zaplecze w poszukiwaniu tejże Nieboszczki. Jedna grupa, żeby Nieboszczkę dla pewności skutecznie dobić, a druga, żeby nieszczęsną,  wbrew postulatom materializmu dialektycznego, wskrzesić. I co najciekawsze, te dwie grupy co jakiś czas zamieniają się rolami. Znaczy, na zapleczu zadyma w najlepsze na okrągło.

Ale wracamy do tematu, czyli do tryndu, który to 'tyn trynd' z polityki ma liczne przerzuty do nauki, gdzie wytworzył nie jedno już  ognisko zapalne. A może to było i odwrotnie jak z Ainem i Kablem. Żyjących  dzisiaj jeszcze świadków początku tej epidemii chyba już nie znajdziemy, bo albo wymarli, albo wręcz udają, że to nie oni. 

Jest takie coś jak Polskie Towarzystwo Fizyczne. Jest, bo zakazu nie ma póki co. Kiedyś nawet się zapisałem, ale szybko przestałem, bo zrozumiałem... (cholera z tymi rymowankami), że to nie moje towarzystwo jednak jest. Ale zanim zrezygnowałem, to wysłałem dwa teksty do publikacji do redakcji pisma, które się zowie 'Postępy Fizyki ' (Nieboszczka by powiedziała: 'Organ PTF'). 

W odpowiedzi nadzwyczajny profesor UW Dr. hab. Jerzy Gronkowski odpowiedział zwyczajnie (tutaj cały list):

image

Wyznaczony do 'wykazania dlaczego autor się myli' recenzent PTF 'wybitny specjalista' najwyraźniej nie posiadł jeszcze sztuki obsługi kompa, a może i samego kompa wtedy (1998) też jeszcze nie posiadł, ale  z dużym zaangażowaniem, nie szczędząc bąbli na palcach, wyłomotał na jakiejś muzealnej maszynie do pisania jego 'recenzję'.  Nie przyjmując do wiadomości myśli przewodniej prac i nie bacząc na to, że obydwie prace traktują o rotacji Ziemi, własnej i orbitalnej i wynikających z tego sił i rozkładów ciśnień w jej wnętrzu, 'specjalista' w iście sb-ecko-partyjnym tonie pisze (całe dzieło wybitne):

image

A na koniec recenzuje jeszcze wszystko co popadnie. Od IGF PAN po DGG. Rozkaz to rozkaz, redaktorowi się nie odmawia.

image

Gdybym był złośliwy, to bym napisał:

- jaka ortografia, takie i 'Postępy' tej fizyki.

Ale jako że złośliwy nie jestem, to przejdę do następnych przypadków recenzentów, przypadków interesujących nie tylko od strony fizycznej.

JOURNAL OF GEODYNAMICS rzucił na front dwóch równie dzielnych i zdeterminowanych fachowców jak ten z PTF. (Cały tekst 1+2)

"What the author does exactly mean by “false free fall theory”? That the “two body” problem is false? This is not clear.

Looking at the Earth orbiting around the Sun, I see only a body that accelerates (because I see a circular -or elliptic- motion). The cause of the acceleration is the centripetal force due to the gravitational force of the Sun. That’s all. The centrifugal force does not exist at all. Then, another effect is the tidal force, due to the fact that the equilibrium is reached at the centre of mass of the Earth only. Now, of course the Earth-Moon system is shifted about 4500 km from the centre of mass of the Earth. But this is the 3-body problem, well studied in celestial mechanics..."

Gdyby ktoś z Szanownej Obecności wiedział, co ma znaczyć ten niebieski fragment tekstu, to za objaśnienie będę wdzięczny. Bo ja podejrzewam, że diler recenzenta wcisnął mu jakiś trefny towar. Jakie kurde "equilibrium (...) at the centre of mass of the Earth only..."To bardziej chyba będzie 'delirium', a nie 'equilibrium', jakby. Ale nie będę się znęcał, sam też czasem piję. 

Wykop Skomentuj17
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie