Mijają lata (niebawem dekada) , gdy zalewani jesteśmy info o Panu(sic) Drukarzu z miasta Łodzi.
Wygląda to wszystko na pukanie dna od spodu i słuchanie echa..
Gdzie analiza portretu osobowościowego i psychologicznego tego Pana.?
Tu właśnie tkwi istota sprawy i ból głowy mędrców neomarksistowskich.
A więc….
-O co w tym wszystkim chodzi?
Tzw. system sprawiedliwości miele w swojej hermetycznej chmurze (nie mylić z informatyczną) , odwołania, apelacje, uchylenia ,ponowne zasądzenia i inne dywagacje.
Skrobią się po głowach uczeni sędziowie/prawnicy jak jeszcze dłużej można rozciągnąć sprawę w czasie.
Nikt nie zważa na sters Pana Drukarza z miasta Łodzi.
Nie ma bodnara, nie ma rzeplińskiego z bažin (sorki: z Mrowin)..
*
Pan Drukarz odmówił druku jakiegoś demoralizującego, deprawojucęgo badziewia promującego w Polsce jakowąś dewiacje (z ciągu od 1 do 50, a nawet więcej).
Pan Drukarz mógł tę odmowę dokonać na wiele prostych i skutecznych sposobów jak spolegliwy przedsiębiorca..
Jest przecież wolność gospodarcza!, są ograniczone moce przerobowe i techniczne!, zaopatrzenie techniczne!, termin wykonania zlecenia!, cena! i wiele innych parametrów.
Dlaczego Pan Drukarz nie skorzystał z tego prostego sposobu?
Dlatego, że ma w sobie strażnika zwanego sumieniem.
A to jest coś takiego co ongiś kopacz nakazała pozostawiać w szafce ubraniowej, gdy się wchodzi do KPRM, lub dać w depozyt wożnemu.
Być może, że niebawem będziemy mieli sumienia w formie typu kart pamięci 128 GB za 50 zł w Castoramie. Jeśli ktoś będzie chciał mieć sumienie poszerzone to zapłaci np. 200zł-wybór będzie szeroki.
Pan Drukarz nie miał zainstalowanego (na jego nieszczęście) takiego mobilnego sumienia wedle licencji kopacz.
Oburzyła go treść zlecenia i na bieżąco oznajmił to zleceniodawcy co oznajmił-że ma sumienie..
Ale Zleceniodawcą było zbrojne ramie neomarksizmu pod tęczowym znakiem i zaczęła się prawnicza jazda..
A w tej całej jeździe bez trzymanki chodzi o jedną kwestię.
O kwestię definicji „tolerancji represywnej” lansownanej przez żołnierzy neomarksizmu i „tolerancj” znanej i przestrzeganej od wieków przez normalne, spokojne polskie społeczeństwo.
-O co chodzi?
Chodzi o tworzenie wyłomu w systemie ogólnie pojmowanej i akceptowanej sprawiedliwości.
A tymczasem System ma być relatywny. System ma być uprzedzony (neomarksistowska dyrektywa z lat 30tych) wobec ofiar przestępstw jak ma to miejsce w przypadku Pana Drukarza.
*
Wnioskuję do wszelakich organizacji broniących wolności słowa , przekonań, wolnej gospodarki do bodnara, rzeplińskiego i innych mędrców o zgłoszenie Pana Drukarza do wysokiego odznaczenia państwowego jako pierwszą ofiarę neomarksizmu w Polsce.
Karta lgbtq+ czaskowskiego-okładka z ks. mądrości rajców z warsiawki:
Komentarze
Pokaż komentarze (6)