33 obserwujących
555 notek
625k odsłon
  202   2

Jak bronić nas będą Tusk i fajnopolacy

Kraje, którym historia oszczędziła targowicy, rozbiorów i wielu dziesiątków lat kolaborwania części narodu z okupantem, potrafiły dorobić się klasy politycznej, która niezależnie czy rządzi, czy jest w opozycji, zawsze broni interesów państwa i narodu. Polska, zdegenerowana najpierw złotą wolnością szlachecką i istnieniem mini państewek magnackich, które ważniejsze były dla ich posiadaczy niż Rzeczpospolitą. Później dotknięta rozbiorami, targowica, sowiecką dominacją i dzisiejszą wrogością opozycji totalnej oraz samorządów - współczesnych państewek antypolskich, z pewnością takim krajem nie jest! Dlatego, skuteczna obrona przed wrogiem zewnętrznym, w tak rozbitym i pozbawionym jedności narodowej kraju, w chwili kiedy obejmie władzę anty polska i pro niemiecka opozycja, okazać się może niemożliwym!

O geopolityce i doktorze Bartosiaku  

Obrona polskich granic i strategia wojenna w dobie napaści wojennej Rosji na Ukrainę, to temat będący bardzo na czasie. Przeglądając internet i czytając różne opracowania, spotykamy się z wieloma, niemal fabularnymi odniesieniami do ewentualnej wojny polsko- rosyjskiej. Omówienia te, zwłaszcza  tworzone przez doktora Bartosiaka, są bardzo przekonywujące i mocno osadzone w naszej wojskowości. To znaczy były by takimi gdyby nie jeden element, którego Bartosiaka, być może z uwagi na jakieś swoje pryncypia, nie chce brać pod uwagę. Tym elementem jest to, kto ową politykę obronną wcielać będzie w życie. Jaką stronę polityczną, postawi  u steru naszego państwa, los, kiedy nadejdzie godzina "W"? 

Jeśli będzie to Prawo i Sprawiedliwość, możemy wysnuć konkretne, pozytywne wnioski i mieć nadzieję popartą faktami, że partia ta zrobi wszystko aby Polska wyszła zwycięsko z ewentualnej wojny. Co jednak będzie, jeśli stery władzy przejmie D.Tusk , jego opozycja totalną i fajnopolskie zaplecze wyborcze? Czy i wtedy będziemy mogli być pewni determinacji wojennej i zażartej obrony naszego kraju? Wątpliwe!


Różańscy na gwałt potrzebni.   

Przez całe swoje premierowanie D. Tusk skłaniał się ku Niemcom - jego naturalnego żywiołu, który kształtował go od najmłodszych lat. Owo uzależnienie od niemieckiego widzenia świata, nakręcało później cały jego polityczny oportunizm, niezależnie czy ta niemiecka perspektywa, było dla Polski korzystna czy nie. Praktycznie każdy aspekt polskiego życia społecznego czy politycznego, podczas rządów D. Tuska, filtrowany był przez niemieckie potrzeby. Dobrze skrywane przez aparat medialny, uzależnienie od Niemiec pogłębiało się, czyniąc z Polski obszar ich bezpośrednich wpływów i nacisków. Cała nasza polityką zagraniczna, reset z Rosją i oddalanie się od Ameryki było wykładnikiem niemieckiej polityki i planów Berlina na stworzenie wielkich Niemiec.

Wobec zbliżenia się Niemiec z Rosją i snucia przez te państwa planów unii energetycznej i podzielenia się wpływami w Eurazji, Polska militarnie dobrze opatrzona, stawała się czynnikiem absolutnie nie do przyjęcia, który należało tak okroić, aby stała się pozbawionym jakiejkolwiek siły politycznej i militarnej, zwornikiem między Moskwą, a Berlinem.

Stąd też to tzw nowe otwarcie w stosunkach Polski i Rosji, zainspirowane i doglądane przez Niemcy. Stąd też w imię tych dobrych stosunków redukcja polskiego wojska - dywizji i brygad i uczynienie całkowicie bezbronną wschodnią ścianę naszego państwa. Wszystko to działo się w imię pokrętnej logiki, przykrytej medialną "maskirowką" mająca wmówić Polakom potrzebę oszczędności i nową koncepcję działania sił zbrojnych, których duża liczba nie jest potrzebna. Stąd też oddanie władzy różnym takim generałom Różańskim, wprost wzywającym do ograniczeniu polskiej roli w NATO i w imię nie drażnienia Rosji, ograniczenia obecności samego Paktu Północnoatlantyckiego w Polsce.


Natura skorpiona 

Każdy na pewno zna przypowieść o żabie i skorpionie. Natura takiego właśnie skorpiona tkwi w D. Tusku. Śledząc całą jego drogę polityczną, czy to jako premiera czy też przewodniczącego Rady Europy, trzeba być człowiekiem wyjątkowo złej woli albo ślepcem politycznym, aby nie dostrzec tego tkwiącego w nim przez cały czas, chyba już genetycznego, zniewolenia Niemcami. Cała jego partia, w dużej mierze dzięki niemu, została owładnięta owym pro niemieckim uzależnieniem. D. Tusk, cały czas działa na rzecz Niemiec, a jego "odpolszczenie" doszło już do takiego stopnia, że spokojnie, bez jakichś moralnych zahamowań, knuć może przeciwko Polsce, w imię swojego własnego, prywatnego oportunizmu i na rzecz interesom niemieckich mocodawców.

Należy pamiętać, że mimo wojennej napaści Rosji na Ukrainę, cały czas trwa deal między Berlinem, a Moskwą. Świadczy i tym obrzydliwa postawa kanclerza Niemiec Sholza, cały czas wspierającego Rosję i ograniczającego pomoc dla Ukrainy, pragnącego ponad głową całej Unii, razem z Francją powrócić do dawnych, totumfacki stosunków z Rosją. W takim kontekście, w przypadku powrotu D. Tuska do władzy, trudno sobie wyobrazić, aby nie powróciły dawne uzależnienia  od Niemiec, tym bardziej, że sam D.Tusk już dawno porzucił swoją i tak wątpliwa od samego początku polskość, na rzecz europejskiego uniwersalizmu i niemieckich sentymentów. Trudno jest bowiem walczyć z własną naturą, utrwalona i przypieczętowana przez tak silne państwo jak Niemcy!


Z bohaterów na tchórzy 

Jeśli D.Tusk zdołałby powrócić do władzy, należy spodziewać się, biorąc pod uwagę jego obecną, agresywna retorykę i utrwaloną mentalność pro niemieckiego klienta jeśli nie miłośnika , można spodziewać się wielu działań, dotyczących obronności, mających tą obronność anihilować, odwrócić skutki obecnych starań Prawa i Sprawiedliwości i dostosować ją do niemieckich schematów działań i planów Berlina, w których dla Polski przeznaczona jest rola współczesnego, białego niewolnika.

Czasy ku temu sprzyjają, bowiem polskie społeczeństwo, zdegenerowane trzydziestoma latami najpierw strukturalnej, balcerowiczowskiej biedy, a potem, wprowadzanymi przez niemieckie drzwi, wzorcami konsumpcjonizmu i bezrefleksyjnego hedonizmu, na które to polskie władze przez długi czas, w ogóle nie reagowały, zamieniło się w społeczeństwo w dużej mierze, skundlone, podobne, w jakieś mierze do zdegenerowanych, nastawionych na konsumpcję, społeczeństw zachodnich. Na szczęście, nie tylko tacy zamieszkują Polskę. Są także prawdziwi Polacy, gotowi bić się za nasz kraj. Niestety, owa część korupcyjno - fajnopolska, stanowi poważny, antypatrotyczny nawis, gotowy w imię, choćby chwilowego spokoju, przeznaczonego na konsumpcję, zwalić się na tych, którzy w chwili wybuchu wojny, gotowi będą bronić ojczyzny. To właśnie owi fajnopolacy gotowi są w ucieczce aż po Lizbonę, blokować autostrady, przewracać w ucieczce pojazdy z wojskowymi dostawami, a przede wszystkim wyć aby zakończyć wojnę, tu i teraz, choćby wiązało to się z powrotem do cyrylicy albo gotyku.


D.Tusk zaciera ręce 

Idealne czasy aby przejąć władzę w Polsce, a potem oddać ją w ręce niemiecko rosyjskiego kondominium. To zagrożenie wisi nad nami niczym miecz Demoklesa. Wisi nad nami także wtedy, gdyby D.Tusk nie przejął władzy, bowiem zasilana niemiecką siłą, opozycja totalna, gotowa jest w imię uzależnienia naszego kraju od Niemiec i nie patrząc na dobro Polski, zarzucić nam w każdym momencie pętlę na szyję, a najpewniej w chwili, kiedy uderzy na nas Rosja!




 



Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale