53 obserwujących
1582 notki
877k odsłon
  204   1

Rower w ciemnościach, absolutna izolacja i samotność.

Jak wiecie lub nie. Lubię rower i sporo na nim jeżdżę. Jako, że pogoda sprzyja staram się jak najdłużej trzymać jazdy na rowerze zwykłym a nie stacjonarnym. Jak obecnie wracam z pracy jest już ciemno. Mi to nie przeszkadza aby zrobić chociaż z 15-20 km. I powiem wam, że wrażenia są dziwne. Jak się jedzie w kompletnych ciemnościach - tylko światełko z lampki roweru przed tobą. Wokół nic się nie widzi. Coś w rodzaju deprywacji sensorycznej jak w filmie "Odmienne stany świadomości". Zresztą moim zdaniem świetnym. Czuję się jakbym był na końcu świata. Tylko mój oddech, światełko przed rowerem i świat zanika. Ogranicza się tylko do tych paru metrów, które oświetla mi lampka rowerowa. Nie wiem może jak tak akurat mam tylko. Takie dziwne odczucia. Dość ciekawe  uważam jest to doświadczenie psychiczne bycia - trochę poza światem. Trochę jak na jego krawędzi i absolutnej samotności. Z ciekawostek ostatnio jeżdżę też z lampką tzw. czołówką na głowie. Zanim wjadę w ciemności przemierzam parę uliczek osiedlowych. Kierowcy  zatrzymują się, żeby mnie przepuścić, bo nie wiedzą co to za "choinka jedzie ;)
Macie podobne doświadczenia, nie tylko z roweru? Podzielcie się :)

Lubię to! Skomentuj20 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale