Tak przyznaję się bez bicia. Jestem jednym z tych nieszczęśników, którzy mają tego pecha, że do ich posesji przylega miejski chodnik, który z mocy prawa muszę odśnieżać. Inaczej przyjdzie Straż Miejska i wlepi mi mandat. Dobra niech będzie. Zresztą zanim mi ulicę i chodnik zrobili w ramach przedwyborczego a jakże zrywu przed bodaj ośmioma laty to przypominała ona tzw. krajobraz księżycowy. Chociaż nie. Na Księżycu jest chyba jednak równiej. Więc coś za coś. Masz obywatelu asfalt i chodnik zamiast tzw. gruntówki więc odśnieżaj. Dobra niech będzie ja to mogę nawet zrozumieć. Tylko cholera czegoś innego nie mogę zrozumieć. Coraz większa ilość włodarzy miast wzorem nieocenionej HGW mówi - mamy was w ....... odśnieżać nie będziemy, wywozić sniegu też nie bo to wyrzucanie pięniędzy w błoto. Trochę się pomęczycie i samo stopnieje. Za jakieś małe 2-3 miesiące nawet nie będzie po tym śladu a kasa miejska będzie aż puchła od zaoszczędzonych na odśnieżaniu pieniędzy . I jakoś im i ich służbom za to mandat nie grozi. To ja się pytam gdzie tu jest równość wobec prawa ? Cały czas jednak mamy PRL ? Bo podobno teraz urząd jest na usługi obywatela a nie odwrotnie. A tymczasem okazuje się, że nadal jak w PRL. Co wolno urzędowi to nie tobie smrodzie. Urząd za pomocą swej emanacji w osobie prezydenta/burmistrza/wójta czy kogo tam jeszcze może oświadczyć, że będzie łamał parę zapisów ustawy o samorządzie terytorialnym i jeszcze będzie z siebie arogancko zadowolony jak szatniarz z "Misia" na zasadzie "I co mi pan zrobisż ?". A ty chamie prywatny tylko spróbuj nie odśnieżyć. 100 PLN na dzień dobry i się ciesz bo sprawa mogła pójść do Sądu Grodzkiego.
Inne tematy w dziale Rozmaitości