frank_drebin frank_drebin
1131
BLOG

Czy Małgorzata Tusk umie sama kupić bułki ?

frank_drebin frank_drebin Polityka Obserwuj notkę 10

Podobno podróże są jej pasją co podkreślała w wielu wywiadach. A tu zonk. Sama nie umie wrócić z Wloch do Polski podobno. Aż Słońce Peru musi po nią jechać:

www.tvn24.pl/1,1689574,druk.html

Ba tam Włochy proszę Państwa w jakich opałach była Małgorzata Tusk o np. tu:

"GALA: Czy mam rozumieć, że ma pani jakieś dramatyczne przeżycia?

MAŁGORZATA TUSK: Nie. Ale opowiem taką historię. Większość życia marzyłam, żeby pojechać do Meksyku i zobaczyć wszystkie kościoły, które opisywałam w pracy magisterskiej. Udało się rok temu. Było nas ośmioro, małym busem przejechaliśmy środkowy i południowy Meksyk. To była moja najważniejsza podróż. Pierwsze wrażenie było uderzające: pomyślałam, że życie w kraju, który kocham, jest straszne. W wielu miejscach panuje niewyobrażalna bieda. Tysiące ludzi mieszka na ulicach, w budach z papieru. Wszędzie snują się gromady brudnych, opuszczonych przez rodziców dzieci, które żebrzą o trochę jedzenia. Ale z drugiej strony urzekła mnie ogromna przestrzeń, jakiś rodzaj samotności. Przejechaliśmy setki kilometrów z południa w stronę Pátzcuaro i nie widzieliśmy nikogo: żadnego domu, człowieka, tylko niekończącą się przepiękną naturę. Problem zaczął się w Oaxace. Od kilku tygodni strajkowali nauczyciele, domagając się podwyżek. W końcu ogłosili głodówkę i zainstalowali się w namiotach przed magistratem. Poparli ich miejscowi ludzie. Biedota wykorzystała zamieszanie i zaczęła rabować sklepy, napadać na turystów. W czasie jakiejś przepychanki z policją wdarli się na posterunek i powiesili policjanta. Wtedy gubernator ogłosił, że wysyła wojsko.

GALA: I wtedy do miasta wjechaliście wy?

MAŁGORZATA TUSK: Chcieliśmy pojechać na lotnisko, ale już było za późno. Wokół grupy młodych chłopaków budowały barykady. Brali wszystko, co popadnie: stoły, lady sklepowe, samochody, walizki, ławki z parku... Kazali nam natychmiast wysiąść z busa. Nie wiem, jakim cudem udało się wyszarpać nasze bagaże. W pewnym momencie podjechał autokar pełen turystów z Niemiec. Kierowca nie chciał otworzyć drzwi, więc wybili szybę, przystawili mu karabin do głowy i zaczęło się piekło. W autobusie ludzie wpadli w histerię. Byłam przerażona. Właśnie takich sytuacji się boję: brutalnych, pełnych gwałtu, które wymykają się spod kontroli. Na szczęście nikogo nie zabili. Po paru dramatycznych godzinach, lawirując pomiędzy butelkami z benzyną i barykadami, przedarliśmy się na lotnisko. Potem, już w samolocie, pomyślałam, że w takim buncie jest sens. My też w Polsce walczyliśmy o swoje. Byłam całym sercem z tymi ludźmi, bo oni żyją w strasznej nędzy i mają moralne prawo walczyć, żeby było im lepiej. Ale chyba nie mogłabym być rewolucjonistką."

www.gala.pl/gwiazdy/wywiady/zobacz/viewpointer/2/artykul/malgorzata-tusk-premier-pisze-kocham-cie.html

I po czymś takim, zapewne w towarzystwie BOR (do lemingów - nie mam żadnych pretensji o to, że żona premiera ma ochronę) Małgorzata Tusk sama nie umie wrócić do domu. Dość to ciekawe, czyż nie ? Więc właśnie nasuwa się moje pytanie tytułowe, czy Małgorzata Tusk w ogóle umie sama kupić bułki ? Czy może Donaldu codziennie rano jej kupuje bułki a potem leci do Warszawy na meczyk ?

A może jakaś wojna wybuchła ? Może jakieś rozruchy. A to nie we Wloszech to w Tunezji. Może jakaś kwarantanna - grypa świńska znowu podobno jest ?

A może nazwijmy to po imieniu cieć Graś zwyczajnie pieprzy bzdury, które mają uzasadnić urlopik Słońca Peru. Sorki za ciężkie słowo, ale nie lubię jak jakiś cieć próbuje ze mnie zrobić idiotę.

P.S.

Na koniec "smaczek", no cóż ja o kobietach tylko dobrze, więc poziomu tego tekstu nie skomentuję. Oceńcie sami, wytłuszczenia ode mnie. Hihi, haha. Donek sobie lubi znajdywać trupy różnych zwierząt ....

"Oboje jesteśmy historykami i uwielbiamy Kretę. Byliśmy tam wielokrotnie. Wynajmujemy samochód i jeździmy po całej wyspie. Ostatnio znaleźliśmy fantastyczne miejsce na południu. Mały domek, 14 metrów, tuż obok ruin minojskiego miasta sprzed czterech tysięcy lat. Po drugiej stronie wioska: trzy domy i jedna tawerna. Świetnie się tam czujemy. Donek biega po okolicznych jaskiniach i znajduje trupy różnych zwierząt, zazwyczaj kóz kri-kri, które słyną z tego, że chodzą po drzewach. Kąpiemy się w morzu, opalamy na piasku, czytamy książki, rozmawiamy, chodzimy na dzikie figi."

www.gala.pl/gwiazdy/wywiady/zobacz/viewpointer/3/artykul/malgorzata-tusk-premier-pisze-kocham-cie.html

Zwykle cyniczny i wredny, szukający dziury w całym ;)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka