Wybory za pasem, partie się mobilizują, popłoch w Sejmie i siedzibach partii. Co tu zrobić by wygrać? Wiele jest sposobów, ale z wykonaniem ich jest o wiele ciężej. Ostatnio Ufka napisała: „Widzę też, że PIS jako partia i poszczególni jej członkowie chcą chcieć.”. Oj tak, zachciało się PiS-owi. I dobrze. Tylko te wszystkie PiS-owskie ruchy muszą być efektowne i efektywne, bo trzeba przecież, prócz twardego, „nawróconego” elektoratu, złożonego z ludzi myślących, posiąść nowy elektorat. A skąd go wziąć jak nie z PO?
PiS już próbował zdobyć elektorat. Byli twardzi, grali katastrofą smoleńską, może podchodzili pod monotematyczność. Wykazywali rządową zdradę, całą gnilność rządu stawiali kawa na ławę, bezpardonowo, prostoliniowo atakowali rząd. Wydawać by się mogło, że tak wyglądała taktyka PiS, że zmobilizowali się do ataku na rząd twardymi słowami, wystawiając wszystkie najcięższe argumenty prosto z mostu. Ale to było tylko medialne złudzenie, te namnożone wpadki, były wynikiem niespójności przekazu, nieskoordynowania działań i ciągłego ich rozdmuchiwania w mediach. Bo przecież PiS nie mówił cały czas o totalitaryzmie, nie bronili o. Rydzyka kilka dni i kilkoma konferencjami prasowymi, to tylko media nagłaśniały temat przez kilka roboczodni. Wydawać by się mogło, że bezpardonowy atak na rząd i partię rządzącą, był taktyką PiS-u, jednak teraz okazuje się, że to wynik owej niespójności, którą Kaczyński w porę wypatrzył i próbuje zdusić w zarodku, inwigilując wypowiedzi dla medió i koordynując PiS-owską medialność tak, by stała się spójnym przekazem. Dobry ruch. Informuje o nim dzisiejsza „Wyborcza”* (tych łapiących za słówka i za baner obok, informuję, że dowiedziałem się o tym z Salonu24 i nie kupując gazety przeczytałem artykuł), co już dobrym ruchem nie jest. Takich rzeczy nie powinno się ogłaszać mediom, bo mogą być przyczynkiem do wypominania PiS-owi hegemonii Kaczyńskiego i swego rodzaju despotyzmu prezesa. Takie rzeczy trzyma się w tajemnicy, by same zauważyły zmianę. To tylko jeden zarzut do PiS-u, że o taktyce się nie informuje.
Więc PiS się zmienia. Wydaje się, że Kaczyński posłuchał rady wielu politologów, publicystów, profesorów i może blogerów, w tym mnie, by uspokoić język i nie dawać powodów do naśmiewania się. Tylko, że to nie wystarczy, tu trzeba dużo pracy. „Domniemanie uczciwości”, któremu poświęciłem notkę** również wydaje się być dobrym pomysłem. Potrzeba nowego elektoratu, a skąd go wziąć jak nie z Platformy. Wydaje się, że wcześniej PiS-owi nie zależało na wyborcach, myśleli, że jeśli ktoś chce wolnej Polski, ktoś kocha kraj to zrozumie, sam z siebie, że trzeba głosować na PiS. Dlatego prowadzili otwartą, zbyt otwartą słownie wojnę z rządem. Nie używali „domniemania uczciwości”. To nie przynosiło skutku, więc teraz rozpoczynają zmiany. Zrozumieli, że jeśli góra nie chce do PiS-u, PiS musi do góry. Do góry, także w sondażach.
W dzisiejszej „Wyborczej” napisano, że z PiS co trzeci poseł ma zostać usunięty, Kaczyński chce odmłodzić, odświeżyć partię. To dobry ruch, tylko jest jeden szkopuł, mianowicie, należy wprowadzać ich umiejętnie. Jak gdyby przez sito odrzucając karierowiczów, którzy chcą tylko dostać się do polityki na plecach Kaczyńskiego, a potem uciec do innej partii. Trzeba uniknąć takich przypadków jak Migalski, Kluzik, Bielan, Kamiński, czy z drugiej strony Jurek, Dorn. PiS powinien wyrobić sobie zwyczaj wystawiania na front medialny, polityków z werwą, by dobrze odpierali ataki starych wyjadaczy Platformy, by radzili sobie z ich oszczerstwami, kłamstwami i populistycznymi hasełkami. Młodych ludzi potencjalny elektorat lepiej będzie postrzegać niż Cymańskiego, Macierewicza i innych. Kiedyś Władimir Bukowski powiedział „(…) w jego (Kaczyńskiego) obozie są bardzo dobrzy ludzie, ale brakuje dobrych polityków.”*** PiS-owi potrzeba dobrych polityków, przede wszystkim.
W dzisiejszym „Plusie Minusie” Wiktor Świetlik opisał siedem grzechów głównych polskiej prawicy. Liczyłem, że będzie to tekst merytoryczny krytyczny wobec wszystkich prawicowych partii i odcięty od ostatnich wydarzeń na tle sprzedaży „Rzepy”, ale niestety tekst był napisany przez pryzmat PiS-u, a nie całej prawicy. Wiele tez jest spóźnionych, bo przykładowo monotematyczność została już wypleniona z PiS-u, natomiast znalazłem tam jeden fragment, który zmusza do zastanowienia. Świetlik wspomniał o budowie skrzydła liberalno-konserwatywnego w PiS. Czy budowa takiego skrzydła pomogła by PiS? Wydaje mi się, że takie skrzydło można „wybudować”, ale musiałoby się składać z młodych, postępowych ludzi. Połączenie młodości, nowej retoryki i stworzenie liberalno-konserwatywnego skrzydła mogłoby przynieść korzyści. Elektorat PO właśnie młodością, świeżością i populizmem zdobył 2007 roku tak dużą liczbę głosów. PiS musi wyjść naprzeciw oczekiwaniom wyborców, PiS musi pójść do góry, bo góra da PiS-u nie przyjdzie.
Ostatnie decyzje PiS-u i Kaczyńskiego pokazują, że PiS dojrzał do bycia partią, która jest zarówno dobrą opozycją i dobrą partią rządzącą. Dojrzał do stawienia czoła nowym, ułomnym standardom polityki, wprowadzonej przez Platfomrę i PR-owską grę, którą uprawiali. To cieszy, szczególnie mnie, bo już od dłuższego czasu martwiłem się o przyszłość PiS-u i wciąż pisałem o tym co jest źle. Teraz PiS pokazuje, że, cytując Ufkę, chce im się chcieć. Zrozumieli, że ludzi myślących już zdobyli, że tych, którym na Polsce zależy, już przekonali, teraz trzeba znaleźć ludzi w elektoracie Platformy, bo żeby wygrać wybory, trzeba mieć wyborców. Kaczyński zrozumiał i wziął sobie do serca powiedzenie o Mahomecie i górze.
_________________________________
* http://wyborcza.pl/1,75478,9881357,Prezes_karci_PiS.html
** http://pod.lupa.salon24.pl/320088,domniemanie-uczciwosci-klucz-do-zwyciestwa-pis-u
*** http://autorzygazetypolskiej.salon24.pl/318740,ktoregos-dnia-obudzicie-sie-bez-polski



Komentarze
Pokaż komentarze (41)