TeaDrinker TeaDrinker
1218
BLOG

Jak Sadurski istotę sporu wypaczył...

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 39


Wybuchł ciekawy spór o przeprosiny za Jedwabne. Bardzo ciekawy, choć mijający się z faktycznym problemem. A problem jest nie w treści listu, ale w samej inicjatywie jego powstania. Czy był potrzebny? Czy ktoś wymagał kolejnych przeprosin? To jest faktyczna istota sporu, a nie słowa profesora Sadurskiego, choć mimo wszystko nie omieszkam treści listu i słów Sadurskiego skomentować.

Meandry umysłu naszego prezydenta Komorowskiego Bronisława są na tyle zawiłe i nierozszyfrowywalne, że trudno stwierdzić czy przepraszał za mord na Żydach w imieniu całego narodu, czy tych wybranych antysemitów. Jednak jeśliby przeprosił w imieniu całego narodu nie byłoby w tym nic złego, bo przecież jak Sadurski dobrze zauważa – Jeśli mamy prawo czuć dumę ze wspaniałych wydarzeń z naszej przeszłości, choć przecież osobiście do nich się nie przyczyniliśmy, to musimy również czuć wstyd z powodu działań haniebnych naszych rodaków. Ojczyzna jest bowiem całością niepodzielną.” Bo wstyd jest tak samo ogólny dla całego narodu jak duma. To trzeba zauważyć i przyznać Sadurskiemu rację należy.

Zarzuca się także Komorowskiemu, że przepraszając za Jedwabne odrzuca Polska martyrologię. To był główny zarzut i fakt, na którym wielu oparło swoje polemiki, ale nic bardziej mylnego – muszę tu z „bulem” obronić Komorowskiego – niczego takiego przeprosinami nie zrobił. Zwrócił uwagę, że Polacy to naród cierpiący, a przeprosiny i przyznanie się do błędu, nawet przez nas nie popełnionego, nie umniejszają tego cierpienia. W liście czytamy, że „przyznanie się do tej winy nie przekreśla polskiej martyrologii i polskiego bohaterstwa w walce z niemieckim i sowieckim okupantem".To tylko gwoli sprawiedliwości.

Ale te wszystkie dumania i tak są błędne, bo najważniejsza jest już wspomniana inicjatywa pisania samego listu. Po co roztkliwiać się nad treścią listu, skoro sam list jest najlepszym powodem do polemiki. W 2001 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski odczytując list i „uświetniając” swoją osobą uroczystości, przeprosił za mord w Jedwabnym, być może trochę asekuracyjnie, ale przeprosił. Przeprosił, a czy przebaczenie uzyskał to już sprawa moralnych zawiłości przepraszanych. Więc czy potrzebne były przeprosiny Komorowskiego? W moim odczuciu nie, bo ile można przepraszać za jedną winę? Niemcy przepraszając nas za II wojnę światową przeprosili raz, przytoczeni przez Sadurskiego Japończycy, Amerykanie, Australijczycy, przeprosili raz. Więc czemu my mamy to robić za każdym razem? Czy jest to kwestia nadmiernej wrażliwości Żydów, czy będziemy obchodzić się z nimi jak z jajkiem do końca świata kalając się przed nimi za Jedwabne, a i tak odpuszczenia win nie otrzymamy. Może przepraszać będziemy także za holocaust Żydów, uskuteczniany przez Niemców? Ta nadwrażliwość była szczególnie widoczna w komunikacie, a właściwie reakcji na słowa o. Rydzyka, że Polską od ’39 nie rządzą Polacy. Kongres Żydów zaatakował Rydzyka, za to, że zasugerował, iż jeśli nie Polacy to Żydzi i utwierdziło ich to w przekonaniu, że Rydzyk to antysemita. Czyż to nie jest groteskowe? Pokaz czystego egocentryzmu i przewrażliwienia.

My przepraszamy za Jedwabne kilka razy, a czy inni nas przepraszają? Czy Żydzi przeprosili za prokuratora Graffa, który skutecznie radził sobie z polskim podziemiem w latach 40, wydawał polecenia egzekucji i sam w nich uczestniczył, jako obserwator, rzecz jasna. Czy Rosjanie przeprosili nas za Katyń? Czy Anglicy przeprosili za zdradę? Nie, nikt nas za nic nie chce przepraszać, za to w ocenie pana Komorowskiego my musimy podwójnie.

Ale czy mord Żydów w Jedwabnem nie jest częścią także Polskiej martyrologii, nie jest jednym z wielu cierpień naszej schorowanej ziemi? Czy powinniśmy przepraszać za również porażkę Polski, za nasze cierpienie, że nasza ziemia wydała takich zwyrodnialców? Z punktu widzenia Polaka nie jest żadną przyjemnością, posiadanie w swojej historii czarnych owiec, które burzą ład i porządek, obraz Polski jako państwa tolerancyjnego. Więc tym bardziej nie powinniśmy dwukrotnie przepraszać za również nasze cierpienia. To kolejny powód, dla którego Komorowski źle postąpił przepraszając w liście.

Spór przeniósł się na małostkowe polemiki, na łatwe i banalne spory o treść listu Komorowskiego i bajdurzeń Sadurskiego, a tymczasem problem leży w samym powstaniu listu. Kiedyś pan Sadurski polemizując z Graczykiem na temat KUL-owej wypowiedzi Brauna, napisał, że Graczyk wypacza istotę sporu. Tym razem to dla ułatwienia w tworzeniu swojej publicystki pan Sadurski istotę sporu wypaczył, czym pociągnął do polemiki wielu internautów.

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka