TeaDrinker TeaDrinker
474
BLOG

Historia upadku IV RP

TeaDrinker TeaDrinker Polityka Obserwuj notkę 1

 

To nie wątpliwie poważny zarzut w obecnych czasach nazwać kogoś autorem IV RP. Gorzej być może niż, autor Stanu Wojennego i III Rzeszy. I tak to już się przyjęło, że wszyscy jak i tych dwóch wyżej boją się śmiertelnie. Tylko jedna różnica, która decyduje o nieścisłości, czy nawet bezsensowności tego powyższego porównania to fakt, że IV RP nie istniała. Coraz więcej dowodów ku temu pokazuje się na horyzoncie.

Zapewne zdziwiło wszystkich, że w PO jest ktoś, kto nie boi się mówić prawdy. Mnie też, ale mniejsza o to. Raport Czumy pokazuje, że nacisków nie było, a to oznacza, że jeden z filarów krytyki IV RP upadł. Jeden z podstawowych zarzutów, którym dziennikarzyny straszyły lud, jednocześnie bojąc się sami. Wielu do tej pory ma strach w oczach. Potoki słów wylano już, by opisać swoje zmartwienie i strach. Przodują w tym Waldemar Kuczyński, Adam Michnik, Tomasz Lis i wielu innych. Kuczyński: - Mijają cztery lata, a zła pamięć o IV Rzeczypospolitej, lęk przed jej powrotem wciąż rzeźbią kształt sceny politycznej. Jest silna partia rebelii i dominująca partia zaporowa. I tak być powinno, dopóki istnieje zagrożenie. Artykuł ten pojawił się nie dawno - 28 lipca. Drży do tej pory o własne, życie i ukrywa się siedząc w bunkrze, co jest wytłumaczeniem dla jego zamkniętego stosunku do polityki – nic do niego nie dociera. Wojciech Maziarski: - : „Pamiętam Polską pod rządami PiS, dla uproszczenia nazwijmy ją IV RP. Pamiętam, jak czułem, się w niej sam i ludzie z mojego środowiska. Pamiętam tę wszechogarniającą atmosferę zagrożenia towarzyszącą nam od chwili, gdy rano otwieraliśmy oczy. Trzeba było wiele wysiłku, by przełamać wewnętrzne opory i włączyć poranne wiadomości w radiu. Co też ONI wymyślili? Jak dziś postanowili nas obrazić? Jakie absurdalne i szkodliwe decyzje podjęli?”.

Ta karuzela strachu kręciła się w najlepsze, zabawa w umniejszaniu wartości IV RP. Gwałcenie idei i myśli politycznej, zwykłym chamstwem i prymitywizmem. Sprawnie zarządzany strach, dawkowany tak by zasłonić w odpowiednim momencie istotę sporu. Dziennikarze bali się jej powrotu, biznesmeni pragnęli by się już skończyła, przestępcy myśleli, że to tylko zły sen. Uważali, że oni porządni obywatele, tak samo jak wszyscy, w przypadku dziennikarzy, czytelnicy są narażeni na ekstrawagancję, despotyzm i wariactwo ekipy rządzącej. „Co też ONI wymyślili?” każdego ranka sprawdzał w radiu Maziarski. Jednak przy faktycznym wyglądzie IV RP, tym nie zniekształconym strachem, okazuje się, że to ci bojący się idei Kaczyńskich, są stawiani w złym świetle. Nie dlatego, że oni praworządni obywatele jak wszyscy inni mogą zostać zniszczeni przez CBA, ale dlatego, że występują tu w roli przestępcy.

IV RP jak co raz częściej możemy zauważyć była nastawiona m.in.: na antykorupcję, walkę z przestępczością itd. Więc tamtego państwa bać mogli się tylko przestępcy i skorumpowani biznesmeni. Więc strach dziennikarzy, strach „Gazety Wyborczej”, strach „elit” i członków PO, może świadczyć tylko o ich winach popełnionych w IV RP. Bali się tylko przestępcy, więc korzystniej dla wizerunku tych strachliwych byłoby zamilknąć w krytyce IV RP opartej na strachu.

IV RP upada, nie jako idea, ale jako gwóźdź polityki propagandy, „elita” traci swój największy straszak, który w oczach ich i wielu wyznawców jest merytoryczną krytyką. Propaganda opiera się jednakże na emocjach i odczuciach, którymi można manipulować i kłamać pisząc o nich, natomiast informacja to fakty i liczby, a one są przeciwko PO-owskiej wersji IV RP.

Co się dzieje z „elitą”, gdy okazuje się, że IV RP nie istniała? Zdaje się milknąć w swoim sfiksowaniu, sparaliżowani do niedawna strachem przed państwem-potworem i jego twórcą, którego imienia nie wolno wymawiać, teraz sparaliżowani są szokiem. Tusk traci powoli jeden ze swoich największych punktów „programowych”. A pozbawiony IV RP Tusk nie istnieje politycznie, bo cóż może zdziałać kiedy, warto dodać, jego partyjny kolega pozbawia go jedynego punktu zaczepienia w prowadzonej kampanii wyborczej. Ciągłe przypominanie o tym miało przynieść sukces, tylko że IV RP nie istniała i nie istnieje.

Po dość kłamliwym raporcie Kalisza i wniosku o postawienie autorów IV RP i „morderców” Blidy – Kaczyńskiego i Ziobrę, pojawiło się wiele głosów aprobaty dla wniosku, który popierany był zazwyczaj chęcią zakończenia koszmaru IV RP. Państwo Kaczyńskich i atmosfera w nim panująca, prócz oczywistego zmasakrowania jego stanu, doprowadziło do śmierci Blidy, do wielu katastrof. Wszyscy mogli być kolejną ofiarą. Wtedy „elity” jakże nie przychylne PiS wciąż ględziły o zakończeniu IV RP. Jednak idąc ich tropem i przyjąć ich wizję IV RP, jako organu ścigania przeciwników politycznych, to wynika z tego jedna nie prawidłowość – jeżeli IV RP istniała taka jaką ją opisują „elity”, to teraz „elity” siedziałyby w więzieniach. To jeden z wielu dowodów na nieistnienie państwa policyjnego.

Prócz tych dwóch wyżej, jest jeszcze trzeci, związany z komisją Kalisza – upadek wniosków o śledztwa prokuratorskiego w związku z tragiczną śmiercią B. Blidy. Upadły wszystkie, więc to tak jakby prokuratura uznała, że sprawy nie było. Bo nie było w istocie. Komisja opublikowała raport propagandowy, bo oparty, był na tezie, że atmosfera do tego doprowadziła. Emocje i odczucia, atmosfera państwa nie są dla prokuratury żadnymi wartościami, bo nie ma dowodów, by skazywać poszczególnych „winnych”.

Mamy do czynienia z dwiema IV RP, pierwsza to idea Kaczyńskiego o stworzeniu państwa wolnego od korupcji, układów, postkomunistów na najwyższych stanowiskach, dobrze rozwijającego się i szanowanego za granicą. Druga to IV RP Tuska, wymyślona przez jego doradców, wmawiana ludziom i dziennikarzom. IV RP tragiczna, mordercza i mordująca, w której strach nie był obcy. Nie byłoby IV RP bez Tuska, ale nie byłoby też Tuska bez IV RP, bo stworzył ją jako slogan wyborczy, by straszyć nim wszystko i wszystkich. Stworzył sobie lek, bez którego poniósłby polityczną śmierć. A teraz IV RP znika, umiera mu na rękach.

Teraz dopiero można zobaczyć, jak nadmuchana była ta propaganda o państwie policyjnym, jak mało straszna i jak nieprawdziwa. Śmiesznie za to wyglądają teraz wszyscy ci, którzy po usłyszeniu „IV RP” znikali w swoich bunkrach. Strachliwi dziennikarze, powinni się cieszyć, że IV RP taka jaką widzieli nie istniała, więc jej powrót nie powinien być inny. Dlaczego więc nie cieszycie się dziennikarze z Czerskiej, że IV RP już nigdy nie wróci, już nie macie się czego bać.

TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka