TeaDrinker TeaDrinker
833
BLOG

Lista KFC, czyli boski plan Plichty

TeaDrinker TeaDrinker Gospodarka Obserwuj notkę 0
Amber Gold oficjalnie zniknęło z parabankowej mapy Polski. To była kwestia czasu. Mimo, że nieistniejąca firma jeszcze figuruje na elitarnej liście KNF, to jest to ostateczny koniec boskiego planu p. Plichty. Trzeba przyznać, że nikt by tego lepiej nie wymyślił. Młody geniusz, czasami wydaje się, że w stosunkach z sądami również hipnotyzer, przeniósł pieniądze z Amber Gold Sp. z o.o. na jak wierzyć członkom zarządu zupełnie inną spółkę Amber Gold SA, która miała otworzyć się na społeczeństwo i maklerów wystawiając swoje najdrobniejszych części na GPW, a następnie zwinął interes ogłaszając upadłość, teraz likwidację. Wszystko jest niezwykle banalne w sposobie wykonania, ale własnie tak najczęściej wyglądają finansowe przekręty. Wydaje sie również, że cała ta operacja została zaplanowana na długo przed oficjalnym zlikwidowaniem Amber Gold. I teraz pytanie, czy to jest na pewno zgodne z prawem. Nie chodzi mi o przetrzymywanie pieniędzy klientów po upadłości spółki, ale o zaplanowane i udane przepływy tych pieniędzy z konta jednej spółki na konto drugiej spółki, tym razem akcyjnej przed ogłoszeniem upadłości tej pierwszej. Warto również poszukać tam celowych, również zaplanowanych działań na szkodę własnej firmy. To wszystko powinno zostać zbadane już wcześniej. Jak podaje "Gazeta Wyborcza" już w marcu z konta AG Sp. z o.o. zostały przelane pieniądze (30 i 20 mln. zlotych) na konto AG SA, która, jak dzisiaj rano podał w TVP Info jeden z członków zarządu akcyjnej spółki (bodajże Łukasz Daszuta, ale głowy nie dam) powstała na początku marca. To dość niepokojące gdy nowo powstała spółka otrzymuje takie wpłaty, więc wydaje się oczywistym, że AG SA powstało tylko dla tych dwóch gigantycznych przelewów. Wciąż należy mieć w pamięci, ze to manipulacje pieniędzmi klientów. To wszystko pokazuje słabość panstwa polskiego jesli chodzi o kontrolę rynku bankowego i parabankowego, potrzebna jest sprawniejsza ingerencja w działania tego typu spółek, szczególnie dlatego, że znalazły się na elitarnej liście KNF. Jednak jeśli dłużej pomyśleć nad sensem takich list, to można dojść do wniosku, ze jedno licho czy to KNF, czy KFC. Nie ma znaczenia czy ta lista będzie surowo zabraniać społeczeństwu powierzania takim tworom cieżko zarobionej mammony, czy lista i jej twórcy pogrożą, nie daj Boże, palcem parabankowym przedsiębiorcom. Dopóki nie bedą one powszechnie dostępne i nie będzie sie o tego typu listach mówiło w szerokim świecie to żaden starszy człowiek z Nowej Wsi nie dowie się, że jego pieniądze odłożone na studia wnuczki nie są bezpieczne w tej jednostce finansowej.   Najwyższy czas, by władze zajęły sie sprawą i sprawdziły jak działał Plichta, oraz zmusiły go do oddania pieniędzy. I zeby było prościej proponuję, by rząd już zaczął tworzyć na kolanie ustawę, albo prościej, zagłosujmy za ustawą SLD. Miller niczym gepard rzucił się na temat i jako pierwszy przedstawił projekt ustawy. Teraz trzeba tylko czekać, kto pierwszy spotka się z poszkodowanymi i pojedzie na wizytę gospodarską do domów ofiar. Sejm przy tego typu aferach przypomina Salon24, kto pierwszy napisze notkę na świeży temat może być pewnym strony głównej. Kto pierwszy sklepie ustawę, ugra, na moment, najwięcej. [Z tym salonem to takie żarty tylko;)]
TeaDrinker
O mnie TeaDrinker

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka