19 obserwujących
170 notek
204k odsłony
  432   1

Nadejdzie wielki reset, ale nie taki jak się spodziewacie?

W Krakowie przymierzają się do tego, żeby całe miasto ogłosić tzw. strefą czystego transportu. Obejrzałem sobie ostatnio wideo, na którym wykazano, że dane o pojazdach, na których się oparto, pochodzą z obserwacji pojazdów PRZEJEŻDŻAJĄCYCH przez Kraków (a więc potencjalnie mogłyby to byc wyłącznie TIR-y, które tam nigdy nie zawitają z powrotem).


Projekt w ogóle budzi kontrowersje – według jednego z Auto Światów wjazd będą miały pojazdy, które uznane zostaną za zabytkowe (nie trzeba mieć żółtej rejestracji, wystarczy papier).

Kto na tym wszystkim straci? I dlaczego mieszkańcy? A kto zyska?

W całej sprawie widoczne jest, że władze miasta niekoniecznie działają w interesie mieszkańców. I aż strach mnie bierze, że podobną taktykę stosują władze Warszawy (zamiast rozbudować infrastrukturę dla rowerzystów wrzucą rowery na obecne ulice, a przez to zakorkują miasto) czy innych miejsc (betonoza).

Polacy mają pewną praktykę w buntowaniu się przeciw opresyjnej władzy, tymczasem przykład tego, jak to się może skończyć, dali ludzie mieszkający w Belgii - zagłosowali rękoczynami przeciwko planowi o wdzięcznej nazwie "Good move".

Ludzie są coraz bardziej przyduszeni niezrozumiałymi regulacjami, podatkami i innymi rzeczami, a do tego ogłupiani. Życie coraz bardziej przypomina wideo poniżej


Nie zapominajmy, że podobnież już od 2024 WHO będzie miało wyższość nad rządami państw w sprawach epidemicznych (nie wczytywałem się w to, ale sygnały z różnych stron sugerują, że w jakiś sposób zostanie to w końcu przepchnięte).

Może więc kolejna rewolucja będzie polegać na tym, że ludzie w końcu zachowają się jak w Belgii i pokażą co myślą o głupim rządzeniu? (albo bardziej o takim rządzeniu, które stawia nielicznych znacznie wyżej niż masy)

Przeczytałem ostatnio o niebotycznym wzroście wydatków Kancelarii Premiera, o tym, że Niemcy chcą osłabić przepisy o łańcuchach dostaw (przepisy miały zobowiązywać do przestrzegania praw człowieka w całym procesie) albo, że od 89 zlikwidowano 90% połączeń w Polsce.

Za każdą decyzją związaną z tym i wieloma innymi rzeczami stoją ludzie, z każdą w praktyce wiąże się jakaś tragedia.

Może więc zamiast mieć wszystko w ... czas zacząć się tym interesować? I pokazać, że to władza jest dla ludzi, a nie ludzie dla władzy?

PS. To trochę jak z korporacjami i to one są ludzi, i choć normalnie nie cytuję podobnych stron, myślę, że warto zapoznać się z historią wygranej z PayPal.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka