Ta miłość niewyznana, zawstydzona sobą,
nieśmiała jak dziewczyna przed pierwszym występkiem.
Nie odważę się nawet dotknąć twego czoła,
chociaż marzę o pocałunku twoich niemych warg.
Ile razy tak stałam, wczoraj, przed stuleciem, przed potopem,
tak dawno, że przedtem tylko mrok.
Ile razy mówiłam nie mówiąc do Ciebie,
pokochaj, pokochaj, pokochaj mnie.
Zapadały się miasta, wybuchały gwiazdy,
rzeki obejmowały ziemię ramionami wód.
Ja patrzyłam Ci w oczy, żałosna Kasandra,
wiedząc, o wszystkim wiedząc, tysiące lat w przód.
Ta miłość niewyznana taka ma pozostać,
bo tylko w (...) będzie prawdziwie lśnić.
Twoje oczy - komety, nie mnie już świecące,
przywołał, przywołał samotny grób.
Obejdzie się bez dotknięć, bez ślepej czułości,
która powleka palce aksamitem łąk.
Obejdzie się bez upojeń, ciał dzikiej gonitwy
poprzez eksplozję trzewi, poprzez obłęd krwi.
I będę tak stała o krok, o świat od Ciebie,
z tym wyznaniem, wstrzymanym w kącikach ust.
To nieprawda, że płaczę, nie kochanka, nie żona,
umarła, wierny nikt.
Ewa Błaszczyk » "Ballada"
Słowa - Adrianna Szumańska, muzyka - Przemysław Gintrowski
"Przepis" na aktywny link w komentarzu (dla niezorientowanych):



Komentarze
Pokaż komentarze (15)