"Pragnę być
brutalnym staruchem,
napastliwym dziadygą,
tępym i brutalnym
jak ta pustka, co go otacza,
nie chcę kompromisów,
nikogo odtąd
nie potraktuje po ludzku. Będzie
po prostu złym człowiekiem,
nieugiętym w swoim brutalnym,
swoim totalnym odrzuceniu tego wszystkiego.
Próbował już różnych słodkości,
różnych grzeczności, różnych „ach,
trzymajmy się za rączki”,
i wszystko było okropne,
tępe, brutalnie bezskuteczne.
Teraz stanie
na swych własnych słabnących nogach.
Jego ramiona z każdym dniem się kurczą,
skóra się ściąga. A on
kocha, ale nienawidzi tyle samo"
"Autoportret"- Robert Creeley (1926 – 2005)
[tłum. Stanisław Barańczak]
Oryginał:
Self-Portrait
He wants to be
a brutal old man,
an aggressive old man,
as dull, as brutal
as the emptiness around him,
He doesn’t want compromise,
nor to be ever nice
to anyone. Just mean,
and final in his brutal,
his total, rejection of it all.
He tried the sweet,
the gentle, the “oh,
let’s hold hands together”
and it was awful,
dull, brutally inconsequential.
Now he’ll stand on
his own dwindling legs.
His arms, his skin,
shrink daily. And
he loves, but hates equally.
Wszelkie podobieństwo do osób lub wydarzeń istniejących w rzeczywistości jest niezamierzone i zupełnie przypadkowe. :)))



Komentarze
Pokaż komentarze (29)