17. lutego wielkie święto: Światowy Dzień Kota... A ja - no cóż... Mam kota!
I to jakiego: rozwydrzonego do granic możliwości księciunia o "oryginalnym" imieniu Rudi. Wolno mu dużo - zdecydowanie więcej niż mnie. Ale też i nie mogę się z nim równać pod żadnym względem: ani urodą, ani wdziękiem, ani sprawnością fizyczną mojemu kotu nie zaimponuję. :)
Powyżej dokumentacja fotograficzna, przedstawiająca zaledwie nieliczne przykłady kocich dokonań. :)
A tutaj coś dla tych, którzy twierdzą, że zwierzę to coś gorszego niż człowiek:
Księga Koheleta, 3:
18. Powiedziałem sobie:
Ze względu na synów ludzkich [tak się dzieje].
Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli,
że sami przez się są tylko zwierzętami.
19. Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,
co i los zwierząt;
los ich jest jeden:
jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,
i oddech życia ten sam.
W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt,
bo wszystko jest marnością.



Komentarze
Pokaż komentarze (60)