My, pokolenie opóźnione w rozwoju,
Trzymamy się za rączki,
Idziemy na spacer.
Przechodzą dorośli ze swym zmęczeniem w pogiętych kręgosłupach,
Z ognistego krzaka wygłasza ktoś-tam: jam Pan Bóg twój.
A my wciąż
Trzymamy się za rączki,
Idziemy na spacer.
Obok na stosie skwierczy Giordano Bruno,
Nieopodal Galileusz prezentuje przebiegłą obronę,
My wszakże
Trzymamy się za rączki,
Idziemy na spacer.
W naszej gromadce mały Kain zabił małego Abla,
A potem mały Judasz powiesił się na drzewie figowym;
Nic to,
Trzymamy się za rączki,
Idziemy na spacer.
Schodzimy na dno morza, muskają nas ryby i wodorosty,
Kopniakami okładamy zatopione dzwony,
Wchodzimy do wnętrza rozbebeszonych łodzi podwodnych,
Mamy płuca pełne wody,
Stajemy się przezroczyści jak stułbie,
Ale wciąż za rączki,
Ale wciąż na spacer.
Niżej, niżej.
My, pokolenie opóźnione w rozwoju.
/Witold Wirpsza - "My, pokolenie"/



Komentarze
Pokaż komentarze (104)