Jarosław Kaczyński: "Barack Obama to jeden z najważniejszych przywódców świata, jego słowa są śledzone przez miliony ludzi. Mają kolosalne znaczenie, zapadają w pamięci, są wielokrotnie powtarzane. Tym bardziej zatrważający jest fakt takiego okrutnego zniekształcenia historii" (...) "Dla Nas, dla Polaków są wyjątkowo bolesne, godzą w nasz honor, pamięć historyczną i tożsamość" (...) "Niestety z bólem trzeba powiedzieć, że ta ignorancja wobec Polski, jej historii i znaczenia w świecie jest negatywnym efektem naszej obecnej polityki zagranicznej. Polska dyplomacja jest słaba i nie potrafi w sposób należyty zadbać o nasze interesy"*.
Współbrzmi z tym (a jakże mógłby nie współbrzmieć!!!) głos naszego dzielnego europ(osła), Richarda Czarneckiego: "W historii zdarzało się nierzadko, że osoby słabo wyedukowane, niewykształcone zostawały ważnymi osobami. To jest przypadek Baracka Husajna Obamy. * Ale to, że jego zaplecze, doradcy tego nie wychwycili to jest zgroza".
Bardzo zgrabnie ujęte. To, oczywiście, szczyty dyplomacji i dobrego obyczaju. :)
Mocne stwierdzenia.
Jak się mają do efektów polityki zagranicznej i osiągnięć dyplomatycznych z czasów "panowania" PiS-u?
Byliśmy skłóceni z kim tylko można i ośmieszeni do granic wytrzymałości psychicznej obywateli.
Co wtedy miał do powiedzenia Jarosław Kaczyński o "naszych interesach"?
Służalcze podlizywanie się Ameryce, jak widać, rezultatów oszamiających nie przyniosło. :)
Barack Obama, oczywiście, przyplamił paskudnie i teraz się, biedak, wije, ustami swojego rzecznika przepraszając za przejęzyczenie.
Na pewno nie powinno się to zdarzyć i będzie zapamiętane na długo, jednak PiS-ia skwapliwość w wykorzystywaniu każdego zdarzenia, by przywalić Tuskowi i jego "nierządowi", jest przekomiczna. :)
* wyróżnienie moje
Źródła:


Komentarze
Pokaż komentarze (66)