Fragment grafiki Jacka Olszewskiego "Było, jest, będzie" (tusz, 2001)
Fragment grafiki Jacka Olszewskiego "Było, jest, będzie" (tusz, 2001)
teesa teesa
649
BLOG

Pomieszanie pojęć

teesa teesa Polityka Obserwuj notkę 34

Sezon zwany "ogórkowym" właśnie mamy, co widać i po salonowych pogaduszkach: od kilku już dni przetacza się po blogach fala dyskusji, zmierzających do uściślenia, któż to - tak naprawdę ;) - jest "leming", a kto "pelikan", karmiony przez "lemura".
W trakcie tychże dyskusji dokonałam przerażającego odkrycia: ludzie, którzy mają siebie za wzorzec Polaka - Prawdziwego Patrioty, nie dosyć, że przeważnie straszliwie kaleczą ojczysty język i nie mają pojęcia o polskiej kulturze i jej twórcach, to jeszcze nie rozumieją tak istotnych pojęć, jak "patriotyzm" i "nacjonalizm".
Bywa, że nie odróżniają jednego od drugiego, albo stosują iście karkołomną wykładnię.

Rzeczywiście, granica pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem jest dosyć cienka, jednak niezaprzeczalnie istnieje. Najłatwiej uświadomić sobie różnice, odwołując się do funkcjonującego już w przestrzeni społecznej przykładu, doskonale zagadnienie ilustrującego: "Patriota jest gotów poświęcić własne życie dla dobra swojej ojczyzny. Nacjonalista jest gotów odebrać komuś życie dla dobra swojej ojczyzny."

Idźmy dalej...

Patriota będzie o stan swojego kraju dbał w każdym aspekcie, ponieważ patriota lubi być dumny ze swojej Ojczyzny. Dbałość ta dotyczy nie tylko tego, co stanowi jego własność, ale i tego, co wspólne: nie brudzi więc, nie zaśmieca, nie narzuca nadmiernie przejawów swojej ekspresji innym.  Przywiązuje wagę do dorobku kulturowego kraju, poznając, szanując i pielęgnując tradycje. Kształci i rozwija siebie, bo przecież o tym, jaki jest kraj, decydują ludzie w nim mieszkający. W związku z tym troszczy się również o swoich rodaków.  Patriota zniesie wszelkie niewygody, jeśli służą one dobru wspólnemu i chętnie działa na rzecz społeczności. Godnie reprezentuje  swoje państwo na arenie miedzynarodowej, nie traktując przy tym innych narodowości jako gorszych. Bycie patriotą nie wyklucza bycia kosmopolitą...

A nacjonalizm? To taki bezrefleksyjny, wynaturzony patriotyzm.  Nacjonalista jest ponurym typem, węszącym wszędzie wroga. Uważa, że kraj, którego jest obywatelem, to miejsce najwspanialsze w świecie, nie wymagajace żadnych korekt, a jego ogląd rzeczywistości jest jedynie słuszny i nie podlegający dyskusji. Każdego, kto to kwestionuje, chciałby wykluczyć ze społeczeństwa (stąd częste sugestie, że inaczej myślący to np.  "obcy agent", "ruska swołocz", "żyd/Żyd" i "propozycje nie do odrzucenia" typu "jak ci się nie podoba, to won z  mojego kraju"). Patriota gotów jest z innymi krajami współpracować - nacjonalista nie zawaha się przed ich  wykorzystaniem do celów,  jakie on uważa za słuszne, nie licząc się z niczyim interesem. Ideałem patrioty jest równość; nacjonalisty - uprzywilejowanie. Typowym przykładem postaw nacjonalistycznych jest kolonializm.

Już to napisałam w jednym z komentarzy, ale powtórzę i tutaj, bo to dobry przykład, na jaki natrafiłam w necie: różnicę między patriotyzmem a nacjonalizmem można przyrównać do różnicy pomiędzy wiarą a fanatyzmem religijnym.

A co Wy na to? Zapraszam do dyskusji.  :)

 

teesa
O mnie teesa

„Er quildessë quetta, er morniessë cálë, er firiessë coivië: menelessë cumna calima wilë fiono” (Pieśń o stworzeniu Éa)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (34)

Inne tematy w dziale Polityka