Sezon zwany "ogórkowym" właśnie mamy, co widać i po salonowych pogaduszkach: od kilku już dni przetacza się po blogach fala dyskusji, zmierzających do uściślenia, któż to - tak naprawdę ;) - jest "leming", a kto "pelikan", karmiony przez "lemura".
W trakcie tychże dyskusji dokonałam przerażającego odkrycia: ludzie, którzy mają siebie za wzorzec Polaka - Prawdziwego Patrioty, nie dosyć, że przeważnie straszliwie kaleczą ojczysty język i nie mają pojęcia o polskiej kulturze i jej twórcach, to jeszcze nie rozumieją tak istotnych pojęć, jak "patriotyzm" i "nacjonalizm".
Bywa, że nie odróżniają jednego od drugiego, albo stosują iście karkołomną wykładnię.
Rzeczywiście, granica pomiędzy patriotyzmem a nacjonalizmem jest dosyć cienka, jednak niezaprzeczalnie istnieje. Najłatwiej uświadomić sobie różnice, odwołując się do funkcjonującego już w przestrzeni społecznej przykładu, doskonale zagadnienie ilustrującego: "Patriota jest gotów poświęcić własne życie dla dobra swojej ojczyzny. Nacjonalista jest gotów odebrać komuś życie dla dobra swojej ojczyzny."
Idźmy dalej...
Patriota będzie o stan swojego kraju dbał w każdym aspekcie, ponieważ patriota lubi być dumny ze swojej Ojczyzny. Dbałość ta dotyczy nie tylko tego, co stanowi jego własność, ale i tego, co wspólne: nie brudzi więc, nie zaśmieca, nie narzuca nadmiernie przejawów swojej ekspresji innym. Przywiązuje wagę do dorobku kulturowego kraju, poznając, szanując i pielęgnując tradycje. Kształci i rozwija siebie, bo przecież o tym, jaki jest kraj, decydują ludzie w nim mieszkający. W związku z tym troszczy się również o swoich rodaków. Patriota zniesie wszelkie niewygody, jeśli służą one dobru wspólnemu i chętnie działa na rzecz społeczności. Godnie reprezentuje swoje państwo na arenie miedzynarodowej, nie traktując przy tym innych narodowości jako gorszych. Bycie patriotą nie wyklucza bycia kosmopolitą...
A nacjonalizm? To taki bezrefleksyjny, wynaturzony patriotyzm. Nacjonalista jest ponurym typem, węszącym wszędzie wroga. Uważa, że kraj, którego jest obywatelem, to miejsce najwspanialsze w świecie, nie wymagajace żadnych korekt, a jego ogląd rzeczywistości jest jedynie słuszny i nie podlegający dyskusji. Każdego, kto to kwestionuje, chciałby wykluczyć ze społeczeństwa (stąd częste sugestie, że inaczej myślący to np. "obcy agent", "ruska swołocz", "żyd/Żyd" i "propozycje nie do odrzucenia" typu "jak ci się nie podoba, to won z mojego kraju"). Patriota gotów jest z innymi krajami współpracować - nacjonalista nie zawaha się przed ich wykorzystaniem do celów, jakie on uważa za słuszne, nie licząc się z niczyim interesem. Ideałem patrioty jest równość; nacjonalisty - uprzywilejowanie. Typowym przykładem postaw nacjonalistycznych jest kolonializm.
Już to napisałam w jednym z komentarzy, ale powtórzę i tutaj, bo to dobry przykład, na jaki natrafiłam w necie: różnicę między patriotyzmem a nacjonalizmem można przyrównać do różnicy pomiędzy wiarą a fanatyzmem religijnym.
A co Wy na to? Zapraszam do dyskusji. :)


Komentarze
Pokaż komentarze (34)