Nieustający jazgot, panujący na naszym ulubionym portalu, przywodzi mi coraz częściej na myśl jeden z "czarnych obrazów", jakie namalował Francisco Goya na ścianach w Quinta del Sordo – „wiejskim domu głuchego”, w którym spędził cztery lata pod koniec życia: fresk zatytułowany "Pojedynek wieśniaków na pałki".
Przedstawiony pojedynek jest "prawdziwy". Toczy się między dwiema anonimowymi postaciami, tragicznie zakotwiczonymi w ziemi. Konflikt zakończy tylko nieuchronna śmierć jednego z walczących. Zwycięzcy, osłabionemu walką, może nie starczyć siły, by wydostać się z matni...
Do tego obrazu, który przyjęło się uważać za alegorię wojny domowej, nawiązał Jacek Kaczmarski w wierszu "Okładający się kijami":
Wrzask w niebo uderza wysokie
I z trzaskiem krzyżują się kije.
Pod zmierzchu złocistym obłokiem
Co sił w grzbietach swój swego bije
Pijany wolności wyrokiem.
Ugrzęźli na dobre w Ojczyźnie
Jak krzywe wrośnięci w nią drzewa.
I żaden się z nich nie wyśliźnie
Odbiciu swych wstydów i zniewag
Co ciałem oblekły się bliźnim.
Wytłukli do cna żyzne myśli
I światło się od nich oddala;
Więc w krzyk - trzeciorzędni statyści -
Że wściekłość w nich wielkość wyzwala,
Nienawiść z małości oczyści.
Obłażą liszajem godności
Ich twarze od wrzasku skarlałe.
Potężni się czują i wzniośli
Rachując korzyści i kości
Bezwzględnym klekotem pałek.
Prócz plucia i stania w rozkroku
O niczym nie mają pojęcia;
Lecz mimo to wierzą głęboko,
Że czeka ich cud Wniebowzięcia...
Gdy tylko zatłuką się w mroku.
Źródło: Goya: the "black paintings"


Komentarze
Pokaż komentarze (32)