Najprawdziwsi są jednak strasznie prześladowani. Reżim zastawia na nich nieustannie zasadzki!
Ostatnio na przykład niektórzy wzmożeni zaczęli odkrywać dla siebie Tuwima,
z lubością cytując fragment wiersza, spopularyzowanego jako "pieśń masowa" ;), a tu zonk: zatajono przed nimi informację, że Tuwim to nie tylko Żyd, ale i twórca, który od swojego powrotu do Polski w 1946 roku zamiast gnić w kiciu pod zarzutem szpiegostwa jak inni "powracający", był bardzo honorowany przez socjalistyczne władze - do tego stopnia, że określano go zaszczytnym (?) mianem "poety państwowego", a mowę pogrzebową podczas jego pochówku wygłosił sam ówczesny minister kultury i sztuki. Opluwana Szymborska to przy Tuwimie pikuś... :)))
Mnie taki fragment "Balu w operze" Tuwima na myśl przyszedł jakoś:
Ze swych wież astronomowie,
Zapatrzeni w gwiezdne mrowie,
W teleskopach cud ujrzeli:
Małpy biegły przez firmament !
W zodiakalnej karuzeli
Apokaliptyczny zamęt.
Na przystankach dawnych zwierząt
Siadło szpetnych małp dwanaście
I zaczęły małpi nierząd
W planetarne siać przepaście.
Obręcz niebios w pęd szalony
Złe puściły małpiszony,
Skaczą, kręcą się, iskają,
Jak za kratą swojej klatki,
I czerwone pulchne zadki
Ziemi, krążąc, wystawiają.
Nie ma już niebieskich znaków!
Małpa toczy się w zodiaku!
I wisząca ciężką zmorą
Nad tą groźną nocą gwiezdną,
Każe tańczyć gwiazdozbiorom,
Gdy małpiarzy diabli biorą,
Diabli biorą, diabli wezmą!
Kto zgadnie, z czym mi się to skojarzyło? ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (52)