"Przeżyliśmy" (i "przeżywamy" w dalszym ciągu) inwazję portalowych reklam, czasami - sorry! - absolutnie idiotycznych (vide: screeny powyżej i Quo vadis, Salonie Dwudziesty Czwarty? )
Ostatnio ukazały się pod notkami "polecanki", sugerujące celowość poznawania konkretnych prezentowanych na portalu Salon24 treści. Treści te mają się nijak do preferencji blogera i pojawiają się prawdopodobnie w sposób losowy, czyli są wyciągane na chybił-trafił z kapelusza jakiegoś moderatora-magika. Bardzo często stoją w jawnej opozycji do tematu notki, której towarzyszą.
Tytułowe pytanie kieruję do tzw. "kumatych", którzy - być może - mają jakiś sposób na to, by w grzeczny sposób owego podawania na tacy uniknąć, bo w moim poczuciu obraża ono nie tylko poczucie estetyki i wyczucie momentu, ale i budzi podejrzenia, że SzanAdministracja ma nas za kompletnych głupków, niezdolnych do samodzielnego wyboru tego, co ewentualnie powinniśmy przeczytać.
Wdzięczna będę za podsunięcie konkretnych, zgodnych z regulaminem S24 i prawem rozwiązań. :)
Autorka tej notki oświadcza, że rekomendacje, umieszczone pod notką, nie stanowią jej propozycji, a nawet im zaprzeczają.



Komentarze
Pokaż komentarze (37)