Temat doczeka się tu laudacji,
oddajmy pokłon prywatyzacji.
Raz prężna spółka trwała w sukcesie,
aż tu polityk rzeknie, prezesie,
macie tu kasy jak pszczoła miodu,
dajcie coś więcej dla nas, narodu.
Prezes zaś patrzy, troszeczkę sapie,
widzi kopertę, trzyma ją w łapie,
popiera pomysł rządu w swej sprawie,
sprzedajmy spółkę i po zabawie!
Już się sąsiedni niedźwiedź szykuje,
spółkę po spółce gładko przejmuje,
sektor węglowy i paliw płynnych,
nie gardzi spółką z sektorów innych.
Wykupi wszystko, w hurtowym szale,
a rząd to sprzeda, gładko, niedbale.
Odda więc lasy za garść srebrników,
dla swych machlojek szuka wspólników.
Temu da w łapę, tamtego kusi,
dobre pomysły w zarodku dusi,
zasila budżet tak od dekady,
kiedyś był deszczyk, teraz są Grady.
Premier podpisał, zrobi nam dobrze
i wynagrodzi interes szczodrze,
każdy dostanie rybę z potoku,
choć potok sprzedał w ubiegłym roku.
Dziś wsiada w pociąg wprost do Krakowa,
w kość mu dziś dała zmowa cenowa,
bo przewoźnicy na polskich torach,
odziedziczyli je po rozbiorach.
Wreszcie triumfalnie obwieścił światu,
że rozdał spółki swe do wiwatu
i nic już nie ma dziś do sprzedania,
zostały dawne wszak narzekania.
Straconej szansy nikt nie rozliczy,
na lepszą przyszłość każdy wciąż liczy,
struga głupiego i zapomina,
że to strugaczka made in China.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)