Z naręcza drzewa dziś pochodnie
Wyciosał Polak rozświetlając
Cieniste drogi matki Polski,
Więc nie umyka już jak zając,
Nie czmycha strachem ogarnięty,
Nie lęka się zasadzek nowych,
Bo wie, że drogę ma otwartą
Do inicjatyw biznesowych.
Dumny i pewny dziś z uśmiechem
Wrzuca list prędko gdzieś do skrzynki,
Tak jak są dumne z naszej Polski
Światowe finansowe rynki.
Usiądzie później pan na ławce
Na malowniczym, nowym skwerze,
Posłucha ptaków i pomyśli,
Dziękuję Ci, Panie Premierze!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)