Niestrudzony w czynnym trudzie,
dumnie dzierży prawdy lejce,
mąż z honorem obeznany,
wciąż szykanowany wielce.
Gdyby niebo otworzyło
swych przestworzy piękne bramy
wciąż za wąskie by to były
przy Twej racji - pojęć ramy.
Przewodniczysz nieugięcie,
powiedz proszę, skąd twa siła,
że choć czasem na zakręcie,
niezniszczalnym Cię zrobiła?
Na nic śmiechy, na nic krzyki
pro-unijnych tych klakierów,
Twa mozolna, ciężka praca
puści goło wnet bankierów,
darmozjady z ław rządowych
lękiem wkrótce ogarnięte
do historii przejdą naszej
albo na głodową rentę.
Gdyby choćby jeden z wieszczów
mógł powrócić tu z zaświatów
to opiewałby Cię głośno,
wśród okrzyków, pochwał, kwiatów.
Usłysz skromne, proste słowa
w zwykłe rymy tu ujęte,
zakończ Wielki Jarosławie
to co niegdyś rozpoczęte!


Komentarze
Pokaż komentarze