Szedłem sobie dzisiaj ulicą…
Ta cisza..
Cicha taka, że… aż mnie zachwyca…
Jakże miło, powabnie, i skromnie…
Jak daleko od przykrych tak wspomnień,
przerzucanek się mięchem i żartem –
jakby czegoś to miało być warte,
jakby ten, co przygania – nie smolił.
……..
Widzisz księżyc? On też – w aureoli…
I dlatego dziś, na tej ulicy
żyłem Ciszą… ot, tak, i bez życzeń
nadzwyczajnych – jak zwykły przechodzień.
Taką ciszę, to… chciałbym mieć co dzień.
.
__________________________________________ 20.XI.2010
_________________ mkd
Maciej Krzysztof Dąbrowski


Komentarze
Pokaż komentarze (10)