86 obserwujących
1227 notek
1296k odsłon
1584 odsłony

Młodzi Polacy odchodzą od Kościoła i religii

Strefa szariatu
Strefa szariatu
Wykop Skomentuj60

Religijność młodych Polaków - spada i to coraz dynamiczniej. Ponad połowa uczniów z dużych miast nie chodzi na szkolną religię. Na wsi nie chodzi 22% - a to, wydawałoby się, wymaga pewnej odwagi i niezależności. 

W opublikowanym przez CBOS raporcie  Młodzież 2018. Prezentacja wybranych wyników badania  na temat postaw i poglądów polskiej młodzieży można się dowiedzieć, że młodzież, nie tylko ta wielkomiejska, odchodzi w coraz szybszym tempie od Kościoła i religii. 

Kilka podstawowych danych, za rozdziałem raportu Religijność młodzieży i uczestnictwo w lekcjach religii, którego autorem jest Antoni Głowacki:

19% młodych Polaków określało się jako niewierzący lub niezdecydowani w roku 1996. W roku 2018 już dokładnie dwa razy więcej, 38%. Nie zmienia się natomiast w zasadzie odsetek głęboko wierzących, nawet nieco wzrasta z 6% w 1996 do 8% w 2018.

Wydaje mi się, że duża grupa "letnich katolików" to osoby dla Kościoła stracone, w gruncie religijnie obojętne, uczestniczące w życiu kościelnym sporadycznie, raczej dla względów społecznych, wyznające religijność obrzędową, bez głębszej refleksji. Widzę to na przykładzie polskich robotników-imigrantów, wyprawiających chrzciny i komunie w Polsce. W Szwecji tylko nieliczni z nich wiedzą gdzie jest najbliższy kościół "polski". Ponieważ większości z nich pomagam w wypełnianiu deklaracji podatkowych wiem, że tylko jednostki są członkami tutejszego Kościoła i opłacają składkę kościelną, niektórzy zresztą tylko dla uzyskania chrztu dziecka. Znany mi przypadek, gdy w małżeństwie to mniej zarabiająca żona zapisała się do kościoła, mąż już nie, by zaoszczędzić na składce. 1% od zarobków w wysokości 500 000 SEK daje sumę 5000 koron . 

Podobnie zmieniły się proporcje odpowiadających na pytanie "Czy bierzesz udział w praktykach religijnych, takich jak msze, nabożeństwa lub spotkania religijne?" 

"W ogóle w nich nie uczestniczę" odpowiedziało 16% młodych Polaków w 1996 i aż 35% w 2018. Dla porównania 11% ogółu Polaków nie uczestniczy w praktykach religijnych.

Na pytanie "Czy uczęszczasz na lekcje religii w szkole? " odpowiedziało odpowiednio: 

wieś 22 % "nie"

miasto poniżej 20 tys. mieszkańców 23 % "nie"

miasto od 20 tys. do 100 tys. mieszkańców 31 % "nie"

miasto powyżej 100 tys. do 500 tys. mieszkańców 41 % "nie"

miasto powyżej 500 tys. mieszkańców 56 % "nie"

W roku 2010 nie uczestniczyło w lekcjach religii 7% ogółu uczniów, osiem lat później 30%. To chyba najbardziej dramatyczne załamanie w tak krótkim czasie. Należy sobie uświadomić, że młodzi Polacy są pod silnym naciskiem wierzącego pokolenia rodziców i ogólnie dorosłej społeczności, odmowa udziału w lekcjach religii wymaga podjęcia przez nich świadomej i silnej decyzji.

W miastach masa krytyczna została osiągnięta i Kościół będzie sobie z tym musiał radzić w inny sposób niż (dzisiaj) butą, pychą, pogardą i szczuciem, bo jest to kontraproduktywne. A nie jest na to przygotowany mentalnie i na dialog i szacunek dla niewierzących. Wręcz przeciwnie, wydaje się być zaskoczony skalą odchodzenia od Kościoła młodego pokolenia, nie potrafi z nim nawiązać dialogu, ofensywa ideologiczna ostatnich lat, straszenie genderem i LGBT zdaje się budzić jeszcze powszechniejszą niechęć.

Przepych, złotogłów, ociekające złotym haftem stroje liturgiczne, mitry, powiększają dystans. Ten dystans był metodą pracowników Kościoła na utrzymywanie respektu i posłuchu, teraz obraca się przeciwko nim. Ale kiedy ostatnio widzieliście biskupa w dzinsach i koloratce spotykającego się na wyciągnięcie ręki z młodymi? Na nielicznych księży, którzy potrafią z ludźmi rozmawiać po partnersku hierarchowie patrzą z podejrzliwością i palącą niechęcią, wręcz wrogością (ksiądz Lemański, jakby ktoś zapomniał). W Polsce zdaje się nie ma miejsca na Kościół cichy, skromny, słuchający i pocieszający w strapieniu. To wcale nie jest radosna konstatacja dla takiego ateisty jak ja, bo w tej roli Kościół mógłby uczynić wiele dobra. Ale nie chce i nie potrafi.

Dotychczasowy styl sprawowania władzy (bo to jest władza) odstrasza i konfliktuje, wchodzenie we współrządzenie z władzą polityczną nie zapobieże pustoszeniu kościołów.

I jeszce drobna uwaga - gdzie są ci ludzcy, tolerancyjni, współczujący katolicy i księża?

Zobacz galerię zdjęć:

Kościół Botkyrka kyrka w parafii św. Botvida z widokiem na odległą strefę szariatu
Kościół Botkyrka kyrka w parafii św. Botvida z widokiem na odległą strefę szariatu
Strefa szariatu pod północny jasny wieczór.
Wykop Skomentuj60
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo