Problem, wydawało mi się, dotyczy artykułu 212 kodeksu karnego, który pozwala wsadzić dziennikarza na 2 lata za kratki, a który został przez Trybunał Konstytucyjny uznany za zgodny z ustawą zasadniczą i zawartym w niej przesłaniem o wolności słowa. Taki sobie mały komentarz z dygresją o moralnym uginaniu się pod presją. Pewnie trochę przesadziłem z porównaniem do sytuacji z "lojalką".
Co do osób, których właśnie "ugięto" i relacje z tego procesu znajdują się w "szafach" i "teczkach" to jasne, że nie mają podstaw moralnych do tego by sądzić, decydować o innych czy wychowywać czy informować, bo ... jest wiele powodów, o których wiemy prawie wszyscy. Forma, w jakiej posłowie postanowili nie dopuścić tych ludzi do spraw publicznych jest natomiast porażką, którą nawet Pan Prezydent wydaje się rozumieć.


Komentarze
Pokaż komentarze