Śniło mi się, że na Konferencji Wersalskiej zamiast Dmowskiego i Paderewskiego o sprawy polskie zabiegał Donald Tusk.
Oczywiście Donald nie zgodził się na włączenie do Polski Wielkopolski. Powstańców Wielkopolskich nazwał warchołami i bandytami, którzy napadli na pilnujących porządku członków Freikorpsu. Pochwalił twarda i zdecydowaną postawę Freikorpsu, która pozwoliła opanować sytuację i przywrócić ład i porządek. Wykryte w trakcie konferencji przygotowania do antyniemieckich zamieszek na Śląsku uznane zostały za dzieło „sabotażystów” „nie rozumiejących współczesnej polityki zagranicznej”
Roszczenia wobec Pomorza Gdańskiego i dostępu do morza nazwał nieodpowiedzialnymi mrzonkami. Dodał, że dostęp do morza Polsce jest niepotrzebny, albowiem możemy korzystać z portów niemieckich, co jest nie tylko tańsze niż budowanie własnego portu w jakiejś nadbałtyckiej wsi, ale i przyczyni się do zacieśniania przyjaznych i dobrosąsiedzkich stosunków z Niemcami.
Donald, wyśmiał idę Wolnego Miasta Gdańska przypominając własny album ze zdjęciami dowodzącymi, iż Danzig był, jest i pozostanie niemieckim miastem. Przy okazji doszło do małego skandalu, albowiem jeden z członków polskiej delegacji został pospiesznie odesłany do Warszawy albowiem podczas bankietu, w stanie upojenia alkoholowego pozwolił sobie przypomnieć, iż onegdaj Gdańsk, Elbląg i okoliczne miasta były polskie. Następnego dnia, na zwołanej specjalnie konferencji prasowej Donald Tusk przeprosił za zachowanie członka delegacji, odciął się zdecydowanie od jego poglądów i przypomniał dzieło wybitnego Niemca Mikołaja Kopernika.(stworzone w nieodległym od Danzig mieście Frauenburg)
Ustalanie granicy wschodniej odrodzonej Rzeczpospolitej przebiegło równie sprawnie i w duchu międzynarodowej współpracy. Donald Tusk spotkał się z delegacją rosyjską, której pogratulował osiągnięć na polu reform społecznych. Słusznie podkreśliła przychylna premierowi prasa, że Polska silna sojuszem z Niemcami nie musi obawiać się Rosji, a skoro obawiać się nie musi, może pozwolić sobie na oddanie Rosjanom Wilna i Lwowa, którymi zresztą i tak przez ostatnie sto lat administrowali.
Konferencję Wersalską zakończył uroczysty obiad zakończony pamiątkowym zdjęciem. Podczas obiadu Donald Tusk był wielokrotnie poklepywany przez członków delegacji niemieckiej, został wylewnie powitany przez premiera Rzędu Jej Królewskiej Mości, który przypomniał odpowiedzialną postawę Donalda Tuska podczas ustalania przebiegu granic Odrodzonej Polski.
W kuluarach Konferencji Wersalskiej mówiło się, że Donald Tusk ma wielkie szanse na objęcie stanowiska sekretarza Ligi Narodów. Niestety nie było dane mu objąć tej zaszczytnej funkcji, albowiem po powrocie do Warszawy został aresztowany przez samozwańczy rząd ekstremistów polskich pod przywództwem niejakiego Józefa Piłsudskiego (tytułującego się bezprawnie „marszałkiem”) i po pokazowym procesie stracony na podstawie sfingowanych zarzutów o zdradę
Zbudziłem się zlany potem



Komentarze
Pokaż komentarze (6)