Fredd Fredd
149
BLOG

Opodatkować bezrobocię, biedę i brak wykształcenia

Fredd Fredd Polityka Obserwuj notkę 4

Zainspirowany przez jednego z lobbystów przemysłu motoryzacyjnego (udającego eksperta podatkowego), który zachwalał w dzisiejszej „Gazecie Prawnej” „zalety” podatku ekologicznego wpadłem na genialny w swej prostocie pomysł na zlikwidowanie bezrobocia w Polsce. Opodatkować bezrobotnych i to progresywnie wraz kolejnymi latami spędzonymi na „kuroniówce”  

Jak wiadomo bezrobotny to wrzód na zdrowej tkance społecznej. Nie płaci taki podatków (chyba, ze akcyzę od wyrobów tytoniowych i monopolowych), wyciąga bezczelnie łapę po socjał, składki zdrowotnej nie płaci, a leczyć wraz z bachorami się chce. Szkoły darmowej dla rzeczonych bachorów się domaga. Nawet jak skończy mu się okres pobierania zasiłku zamiast wziąć się do roboty lezie taki po zasiłek do pomocy społecznej. Czas z tym skończyć.

Każdy wie, że takie bezrobotny wyrządzi więcej szkody społeczeństwu niż dresiarz jeżdżący 20 letnim BMW, rozlatującym się, ale za to z 6 cylindrowym silnikiem. Więc skoro dresiarza miłościwie nam panująca władza chce co roku opodatkować na 3 tysiączki to takiemu bezrobotnemu trzeba walnąć z pięć kafli domiaru i dodatkowo po tysiąc za każdy rok na bezrobociu.

Stworzy się dzięki temu „system zachęt” do zmiany nawyków społecznych, jakby powiedział ekspert – lobbysta. Łupnąć podatek i już dostarczyciel pizzy jeżdżący dotąd 20 letnim Oplem Corsą przesiądzie się do Porsche Cayenne, za Corsę zapłaciłby rocznie z jakieś 2 tys. podatku, a za Porszaka ledwo 100 zł rocznie. Głupi, by się skapował, ze warto, a i klienci pizze będą mieli cieplejszą, bo wystygnąć nie zdąży tak będzie śmigał.  

W wywiadzie z Nennemanem istotne jest przypomnienie, że po raz trzeci władza usiłuje skłonić nas byśmy się przesiedli z gruchotów do błyszczących nowością cacek. Znaczy będą tak długo próbować, aż im się uda.  

Mój ulubiony fragment:

 W przypadku opodatkowania samochodów można jednak upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zróżnicowanie stawek na podstawie kryterium zanieczyszczania środowiska naturalnego nie kłóci się z funkcją fiskalną tego podatku. W ten sposób podatek, oprócz przynoszenia dochodów, stymuluje też pewne korzystne społecznie zachowania. Rzadko kiedy zdarza się taka harmonia celów.

Lobbysta nie dodaje, że chodzi o stymulowanie zachowań korzystnych dla społeczność akcjonariuszy Fiata i może jeszcze GM.

http://podatki.gazetaprawna.pl/wywiady/315082,podatek_ekologiczny_do_trzech_razy_sztuka.html,komentarze,2  




 

Fredd
O mnie Fredd

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka