Jest kolejny cud Tuska, w wyborach europejskich frekwencja wyniesie 60%. Tyle, w każdym razie przewidują „misiaki” z sondażowi. Będzie to rekordem na skalę europejską, o Polsce nie wspominam. Frekwencja w wyborach europejskich większa niż w krajowych, gdzie była rekordowa, jak to nie będzie cudem, to ja już nie wiem co by mogło nim być.
Myślę, że Miłościwie Nam Panujący Donald Korybut Tuskowiecki (copyright by Grudeq), który na początku czerwca ma zamiar zamknąć się w Festung Krakau, będzie z zadowoleniem i aprobatą patrzył jak Polacy już drugi raz pod rząd pokażą, że dorośli do demokracji. Skoro już na historyczne reminiscencje zeszło, to tradycja zamykania się w twierdzy, by przeczekać napór wroga ma w Polsce długą historię, by przypomnieć zamkniecie się wojsk koronnych w Twierdzy Zbaraż
Musi się zatem czerń związkowa wydawać POkratom niczym czerń kozacka naszym magnatom. Jedyne ukojenie przynoszą rosnące słupki w sondażowniach, ponieważ notowania PO zostały napompowane, tak że wyglądają jak Hindenburg, „misiaki” wzięły się za pompowanie frekwencji. 60% i rośnie. Pięknie.
Mógłby ktoś zapytać (pytanie godne nowej ciemniackiej matury), że skoro PO ma 60% poparcia i frekwencja ma wynieść 60%, a jak wiadomo w wyborach lokalnych i europejskich (w całej europie mają podobną frekwencję) kolebie się frekwencja około 20% to ile wyniesie rzeczywiste poparcie dla PO? Gdybym był „młody, wykształcony i z wielkiego miasta” może umiałbym odpowiedzieć.
Interesująco wygląda prognoza dla Galicji, oto prosty, w ząbek czesany Ziobro ma, nawet według „misaków” wygrać z austrowęgierską hrabiną, i to miażdżąco. Może zatem powinien Donald przemyśleć, miejsce swojego zamknięcia się, ma Galicja pewne tradycje w paleniu dworów, by Jakuba Szelę wspomnieć. Pewnie szans na to, żeby na przykład takiego Palikota, ktoś piłą na pół przeciął, nie ma, ale i tak czuć się bezpiecznie w murach Wawelu czuć się nie można. Mimo, że Szczerbiec pod ręką, w razie czego.
W swoje notce poseł Girzyński proponował Tuskowi zamkniecie się w Malborku, co byłoby zgodne z tradycjami rodzinnymi i zdecydowanie bezpieczniejsze. Jest i minus tej lokalizacji, trudniej będzie w razie czego schronić się pod opiekuńcze skrzydła Angeli, więc chyba lepiej wybrać jakiś śląski zameczek. Nie potrzeba wielkiego zamczyska, Tusk powinien wraz z najwierniejszym rycerstwem zamknąć się jakimś niewielkim, ale dobrze ufortyfikowanym zameczku i czekać na odsiecz pod wodzą Marszałka Wielkiego Koronnego Komorowskiego.
Doczekać się czerwca nie mogę, zwłaszcza, że po wyborach będzie jeszcze śmieszniej. Budżet trzeba będzie nowelizować, to znaczy jeden wirtualny byt zastąpić innym, nakrzyczeć na opozycję, że szkodzi i przeszkadza. Ale co tam, jak napisałem poprzednio, po kiepskim wyniku w wyborach europejskich (wyjaśnionym jako wynik mobilizacji twardego elektoratu PiS i niskiej frekwencji) słupki PO poszybują na niewidziane poziomy. Spodziewam się przekroczenia 60% przy radosnym klangorze Tusk Vision Network.
Zdrówka życzę, a na wszelki wypadek starych opon „zimówek” nie wyrzuciłem, mogą się jesienią przydać
http://www.rp.pl/artykul/2,302791_Gdansk_i_Krakow_dla_Platformy.html
48
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (2)